Do kolejnego etapu negocjacji prywatyzacyjnych Metalplastu-Złotów przeszło trzech z pięciu oferentów. Nie ma wśród nich giełdowego FAM-u, natomiast na zakup pakietu kontrolnego spółki ze Złotowa szanse ma nadal Metalplast-Bielsko, podmiot zależny Kęt. Ta firma będzie konkurować w rokowaniach ze spółką Katler i poznańskim Utechem. - Nasze szanse w dalszych negocjacjach oceniamy wysoko. Uważamy, że wejście do Grupy Kęty byłoby dla takiej firmy jak Metalplast-Złotów dużą szansą - powiedział Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty. D. Mańko rozczarowany jest jednak tempem prywatyzacji. Oczekuje, że Ministerstwo Skarbu Państwa przedstawi konkretny harmonogram dalszych rozmów.
Negocjacje z oferentami będą dotyczyć teraz przede wszystkim warunków cenowych. Ustalany będzie również projekt umowy prywatyzacyjnej. MSP zastrzegło sobie prawo powrotu do ofert złożonych przez firmy, które nie przeszły do kolejnego etapu rozmów, "jeżeli będzie to leżało w interesie Skarbu Państwa lub prywatyzowanej spółki".
Do dalszych rokowań nie zakwalifikował się natomiast giełdowy FAM, głównie z powodu zaoferowanej ceny. Spółka nie może jej ujawnić ze względu na podpisane zobowiązanie. Prezes FAM-u Piotr Janczewski wyjaśnił jedynie, że MSP oczekiwało zapewne dwukrotnie wyższej oferty od tej złożonej przez spółkę na podstawie przeprowadzonego w Metalplaście-Złotów due diligence (wszechstronnego badania). Ponadto, jak podkreślał zarząd, FAM ma inne pomysły inwestycyjne, a zakup Metalplastu nie był najważniejszym z nich. Giełdowa spółka chce wybudować drugą cynkownię i kupić kolejne maszyny do produkcji odlewów z magnezu. Planuje też dalszy rozwój poprzez przejęcia. Inwestycje te będą częściowo finansowane z emisji akcji, z której FAM chce pozyskać ok. 20 mln zł. Decyzję o przeprowadzeniu oferty publicznej podejmie nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy, zwołane na 22 grudnia.