Reklama

Na prezesa PKO BP być może jeszcze poczekamy

Dziś mija zapowiedziany przez radę nadzorczą termin wyboru nowego prezesa PKO BP. Kto jest najmocniejszym kandydatem na szefa największego polskiego banku?

Publikacja: 30.11.2006 07:07

O tym, że prezes PKO BP ma być wybrany do końca listopada, poinformował blisko dwa miesiące temu Marek Głuchowski, przewodniczący rady nadzorczej. Stało się to tuż po nagłej rezygnacji ze stanowiska Andrzeja Podsiadło. Podsiadło zapowiadał wcześniej, że pokieruje PKO BP do końca października, ale ustąpił miesiąc przed tym terminem. Rada nadzorcza zdecydowała wówczas, że do końca listopada obowiązki prezesa będzie pełnił wiceprezes Sławomir Skrzypek (uznawany za blisko związanego z Lechem Kaczyńskim). Później stery banku miał przejąć już ktoś inny. Czy faktycznie tak będzie?

Niełatwo o kandydata

Nieoficjalnie wiadomo, że wybór prezesa PKO BP nie jest łatwy dla rady nadzorczej. Dlaczego? Bankowcy twierdzą, że kierowanie PKO BP byłoby dużym wyzwaniem, ale ponieważ większościowy pakiet akcji należy do Skarbu Państwa, to jest to instytucja podatna na wpływy polityczne.

I jeszcze jedno: ze względu na większościowy udział państwa wynagrodzenie prezesa nie jest ustalane przez rynek, ale przez tzw. ustawę kominową. Będąc szefem banku mniejszego, ale prywatnego, można zarobić kilkanaście razy więcej niż w PKO BP.

Te ograniczenia sprawiają, że chętnych na stanowisko prezesa PKO BP nie było zbyt wielu. Na nieoficjalnej "giełdzie" kandydatów pojawiło się jednak kilka nazwisk.

Reklama
Reklama

Wymieniano Ireneusza Fąfarę, wiceprezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, odpowiedzialnego za sprawy ekonomiczno-finansowe. Fąfara ma za sobą doświadczenie bankowe: był wiceprezesem nieistniejącego już Banku Energetyki.

W gronie kandydatów pojawiało się również nazwisko Andrzeja Klesyka, wiceprezesa The Boston Consulting Group. Kilka lat temu był on twórcą internetowego banku Inteligo (części polskiej filii Bankgesselschaft Berlin). Dziś spółka Inteligo należy do grupy kapitałowej PKO BP.

Według "Rzeczpolitej", propozycję kierowania największym polskim bankiem otrzymał również Michał Stępniewski, członek zarządu PKO TFI. Był on krótko wiceministrem skarbu, wcześniej przez kilka lat pracował w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Spośród osób wymienianych jako kandydaci na prezesa PKO BP najwięcej czasu w bankowości spędził Wojciech Kwiatkowski, obecnie wiceprezes tego banku. Był już w zarządzie PKO BP, gdy bankiem kierowała Henryka Rupik, d. Pieronkiewicz. Wcześniej pracował m.in. w Polskim Banku Rozwoju (obecnie BRE Bank) i Polskim Banku Inwestycyjnym (teraz Kredyt Bank). Po odejściu z PKO BP zasiadał we władzach dwóch banków hipotecznych.

P.o. jeszcze porządzi?

Nieoficjalnie wiadomo, że możliwe, iż żaden z tych kandydatów nie zyska ostatecznie akceptacji rady nadzorczej. Co wtedy? Nadal będzie potrzebny p.o. prezesa. To może oznaczać, że pracami banku nadal będzie kierował Sławomir Skrzypek. On sam wielokrotnie powtarzał, że nie ubiega się o stanowisko prezesa PKO BP. Ale w niedawnym wywiadzie dla "Parkietu" stwierdził też: "nie powiedziałem, że nie chcę być prezesem PKO BP".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama