Trudne przede wszystkim z tego względu, że trzeba sprostać oczekiwaniom rzeszy inwestorów. Konieczne, ponieważ to integralny element funkcjonowania spółki na rynku publicznym.
"Relacje inwestorskie" w opinii różnych spółek mogą być definiowane w zupełnie inny sposób. Wiele zależy od tego, jak dany podmiot chce być postrzegany przez rynek. Można odnieść wrażenie, że część firm traktuje swoją obecność na giełdzie jako konieczność, zapominając o tym, że to akcjonariusz powierzył firmie swoje pieniądze. Tymczasem każda giełdowa spółka powinna prezentować pod tym względem najwyższą jakość i dbałość o komunikację z inwestorami. Jak to najlepiej robić? W jaki sposób dbać o najwyższą jakość komunikacji z rynkiem? Odpowiedź jest prosta. Należy prowadzić wobec akcjonariuszy uczciwą grę, a za pomocą wszelkich dostępnych kanałów informacyjnych docierać do inwestora ze wszystkimi komunikatami. Trzeba rozmawiać z inwestorem, informować o rozwoju spółki oraz o jej strategii.
Spółki wchodzące na giełdę muszą mieć pełną świadomość, że ich dalszy rozwój leży w rękach inwestorów. To sprawia, że jakość kontaktu z rynkiem wciąż zyskuje na atrakcyjności. Niestety, nieco gorzej sytuacja prezentuje się w przypadku wielu firm, które od dawna notowane są na rynku. Wiele z nich zapomina, że także i je obowiązuje konieczność zachowania doskonałego kontaktu z akcjonariuszami. Kroczenie przez rynek na skróty nie przynosi bowiem chluby.
Przepływ informacji na linii inwestor-spółka nie powinien ograniczać się wyłącznie do wykonywania podstawowych czynności emitenckich (wymaganych przez prawo). Ograniczanie się do publikowania komunikatów bieżących i okresowych to zdecydowanie za mało. Inwestorzy z reguły oczekują czegoś więcej - otwartego dialogu i możliwości bezpośredniego kontaktu z władzami spółki. Niestety, w tych kwestiach wciąż jest w Polsce wiele do zrobienia.
Witryna internetowa