Polska fuzja jest wynikiem największej transgranicznej fuzji w europejskim sektorze bankowym - włoskiego UniCredit z niemieckim HVB. Nowe Pekao SA, kontrolowane przez UniCredit, wyprzedzi dotychczasowego lidera rynku w Polsce - Bank PKO BP SA. Polski rząd dał zielone światło połączeniu pod warunkiem, że BPH zostanie podzielony, a część oddziałów wraz z marką zostanie wydzielona. Transakcja sprzedaży 200 oddziałów ma być zakończona do kwietnia 2007 roku. Włosi oszacowali wartość przyszłego Pekao na 14,7 miliarda euro. Obecnie łączna kapitalizacja Pekao SA i BPH wynosi 15,6 miliarda euro, a samego Pekao SA 9,2 miliarda. Według wyliczeń Reutera, mini-BPH wart byłby w tym kontekście około 1 miliarda euro, co plasuje go na 10. miejscu na warszawskiej giełdzie wśród banków - za Kredyt Bankiem. Analitycy wyceniają jednak mini-BPH w zakresie od 2,5 miliarda złotych do nawet 6,3 miliarda, czyli między 652 miliony, a 1,6 miliarda euro.
Najniższą wartość - 2,5 miliarda złotych - przewiduje Dom Maklerski Bank Millennium. Deutche Bank wycenia mini-BPH na 4,5 miliarda, analitycy DI BRE Banku uważają zaś, że bank może znaleźć nabywcę maksymalnie za 5,6 miliarda. ING Securities twierdzi z kolei, że może to być 4-4,5 razy wartość księgowa czyli od 5,6 do 6,3 miliarda złotych.
Oprócz wizji co do strategicznej roli przejmowanej części BPH, ostateczna cena transakcji będzie ich zdaniem zależała też od analizy każdego przejmowanego oddziału. "Potencjalny inwestor musi przeprowadzić bardzo wnikliwe due dilligence każdego oddziału, jaką dochodowość generuje i czy w ogóle jest dochodowy. Sprawdzić należy także, jakie straty generuje siedziba główna" - powiedział analityk ING Securities, Piotr Palenik.
Szeroki rozstrzał szacunków analityków wynika głównie z tego, że transakcja ma niestandardowy charakter. "Ciężko jest określić przedział wyceny, ponieważ wchodzimy w obszar czegoś, co ma unikalny charakter" - powiedział analityk Morgan Stanley w Londynie, Maciej Szczęsny. "Obecnie w regionie Europy Środkowej nie ma na sprzedaż banku o podobnej skali, dlatego może okazać się, że któryś z zainteresowanych banków może wykazać się większą odwagą jeżeli chodzi o wycenę. Jest zatem prawdopodobne, że cena może okazać się wyższa niż analitycy będą to w stanie fundamentalnie uzasadnić" - dodał.
"Trudno powiedzieć, jaki to będzie bank, poza tym, że bardzo mały z bardzo dużą centralą. Zależy od strategicznych decyzji inwestora, czy stanie się bankiem korporacyjnym czy dla klientów indywidualnych" - powiedziała analityk DI BRE Banku, Marta Jeżewska.