Dziś wznowione zostaną obrady nadzwyczajnego zgromadzenia akcjonariuszy PZU. Przerwano je 10 listopada. Przerwa miała zostać wykorzystana do negocjacji między ministerstwem skarbu (55 proc. akcji PZU) a holenderskim Eureko (ok. 33 proc.). Główni akcjonariusze od siedmiu lat toczą spór o przejęcie kontroli nad największym polskim ubezpieczycielem.

Gdy podczas zgromadzenia, przedstawiciele ministerstwa skarbu oświadczyli, że przerwa może być wykorzystana na negocjacje z Eureko, zaczęły się spekulacje. Przypuszczano, że resort przygotował konkretną ofertę dla holendrów. O tym, że obecne kierwonictwo ministerstwa skarbu chciałoby wreszcie skończyć spór z Eureko, wiadomo było od dawna. Paweł Szałamacha, odpowiedzialny za PZU wiceminister skarbu, nie chciał jednak zdradzić, co konkretnie planuje resort.

Spotkanie akcjonariuszy podczas przerwy w zgromadzeniu objęte było tajemnicą. Najczęściej mówiło się, że ministerstwo skarbu zaproponuje Eureko wykup akcji. Holendrzy co prawda wielokrotnie podkreślali, że nie chcą sprzedawać swoich udziałów, ale dodawali jednocześnie, że rozpatrzą każdą propozycję, złożoną przez ministerstwo skarbu.

Wszystko wskazuje na to, że żadnego przełomu w sporze o PZU nie należy się w najbliższym czasie spodziewać. - Na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, żeby nadzwyczajne zgromadzenie akcjonariuszy PZU nie miało być jutro kontynuowane zgodnie z porządkiem obrad - twierdzi Michał Nastula, prezes Eureko Polska.

10 listopada akcjonariusze zdążyli się zająć pięcioma spośród osiemnastu punktów porządku obrad. Dziś na pierwszy ogień pójdzie punkt szósty, czyli informacja na temat założeń systemu motywacyjnego dla kadry kierowniczej PZU. Następnie akcjonariusze dowiedzą się, jak przebiegają prace zmierzające do wprowadzenia PZU na giełdę. Oba powyższe punkty weszły do porządku obrad na wniosek Eureko. Zarząd ubezpieczyciela przedstawi także wyniki kontroli w biurach zakupów, nieruchomości i marketingu. Według Jaromira Netzla, prezesa PZU, skala nadużyć w tych biurach przekracza kilka milionów złotych.