Wyhamowanie zniżki dolara na pierwszej sesji w tym tygodniu skłoniło do realizacji zysków na złotym. Nie przybrała ona jednak dużych rozmiarów. Nasza waluta przez większość dnia traciła po około 1,5 grosza do euro i dolara, by pod koniec dnia w części ten spadek odrobić. To pokazuje, że nastroje wokół złotego wciąż są dobre, choć dynamika i skala ostatniego wzrostu skłania do ostrożności. Dolar przez ostatnie trzy miesiące potaniał już o ponad 7 proc. Przez ostatnie prawie dwa lata takie tempo ruchu w dół zapowiadało ustanowienie lokalnego dołka przez dolara. Do podobnych wniosków skłania zachowanie 3-miesięcznej zmiany ceny koszyka walut w złotych złożonego po połowie z dolara i euro.

Ze względu na obecność na tygodniowym wykresie EUR/USD negatywnej dywergencji na MACD i jednocześnie bliskość szczytu z końca 2004 r. sytuacja tej pary walut wydaje się szczególnie interesująca. O ile w krótkim okresie widać jeszcze miejsce na zwyżkę wspólnego pieniądza, to w dalszej perspektywie jego aprecjacja nie jest już przesądzona.