Jeszcze we wtorek każda akcja PKM Duda czy Projprzemu kupiona na giełdzie dawała właścicielowi prawo do zakupu nowych papierów każdej ze spółek. Od wczoraj, zgodnie z przyjętym przez firmy harmonogramem emisji, walory te nie dają już takiej możliwości. Oznacza to - zgodnie z regulaminem Giełdy Papierów Wartościowych - że przed wczorajszą sesją od ceny akcji Dudy i Projprzemu powinna zostać odjęta tzw. teoretyczna wartość prawa poboru. Problem w tym, że wartości praw poboru (pp) nie dało się oszacować. Przed sesją spółki nie opublikowały bowiem ceny emisyjnej. A to od niej zależy wartość praw poboru.
Inwestorzy musieli więc zaryzykować i w środę handlowali papierami "w ciemno". Jak mieliby bowiem przewiedzieć właściwą skalę spadku kursu, związanego z odjęciem pp?
Musieli się opierać na wcześniejszych wypowiedziach władz spółki. To jednak ryzykowne. Ostateczne decyzje mogą być przecież inne. Możliwy jest zarówno nieprzewidziany zysk (jeśli cena emisyjna okaże się niższa od przewidywanej), jak i strata (jeśli będzie wyższa).
Ani ustawa, ani regulamin giełdy nie narzucają spółkom publikowania ceny emisyjnej przed odjęciem prawa poboru.
- To nieuczciwe - komentuje Piotr Cieślak ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.