Komunikat po decyzji Europejskiego Banku Centralnego, który zgodnie z oczekiwaniami podniósł główną stopę do poziomu 3,50 proc., nie okazał się zbyt "jastrzębi", ale też nie był "gołębi" - pozostawiono furtkę do dalszych posunięć w 2007 r., częściowo uzależniając to od publikacji kolejnych danych z gospodarki (przypomina się retoryka FED).
Odbiór dzisiejszych informacji z ECB można tym samym streścić jednym zdaniem - poczekamy, zobaczymy - co niewątpliwie nie jest czynnikiem mogącym wynieść notowania EUR/USD na nowe poziomy.
Silnych spadków też nie widać, gdyż inwestorzy wolą zaczekać na jutrzejsze, comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy, które pokażą, czy oczekiwania, co do szybkich cięć stóp procentowych przez FED są rzeczywiście słuszne.
Naszym zdaniem rosną szanse spadku EUR/USD poniżej figury 1,32 w przypadku lepszych danych z rynku pracy w USA.
W czwartek po godz. 17:30 kurs euro wynosił 3,8150 zł, a dolara 2,8683 zł. Na rynku światowym euro/dolar był kwotowany po 1,3301.