- Wielokrotnie informowaliśmy rosyjskich wspólników EuRoPol Gazu, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której część zarządu prowadzi działania osłabiające kondycję finansową spółki - powiedział proszony o komentarz do doniesień "Parkietu" Tomasz Fill, rzecznik Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. W poniedziałek informowaliśmy o konflikcie w EuRoPol Gazie dotyczącym zmian taryfy za przesył paliwa rurociągiem jamalskim. W spółce tej 48 proc. udziałów ma PGNiG, tyle samo Gazprom, a mniejszościowym udziałowcem jest Gaz Trading. Gazpromowi zależy na obniżeniu taryfy za przesył gazu i taką politykę forsują rosyjscy członkowie zarządu EuRoPol Gazu. Z kolei polskim szefom firmy zależy na podwyższeniu opłat po to, aby spółka zarabiała i nie została przejęta za długi przez Gazprombank (należący do Gazpromu). Dla rosyjskiego giganta byłoby to doskonałe rozwiązanie, ponieważ firma miałaby monopol nie tylko na handel, ale i na dostawy gazu do Europy Zachodniej.
Do czasu zamknięcia tego wydania "Parkietu" nie udało nam się uzyskać komentarza zarówno przedstawicieli EuRoPol Gazu, Gazpromu, jak i naszego Ministerstwa Gospodarki, instytucji nadzorującej sektor gazowy w Polsce. Nie wiadomo tym samym, czy dojdzie do rozmów o zmianie opłat za przesył gazu, a jeśli dojdzie - to kiedy.
Jak wynika z decyzji Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, aby doszło do zmiany taryf, nad wnioskami muszą pochylić się prawnicy reprezentujący interesy wszystkich wspólników w EuRoPol Gazie. Konsensus jest niezbędny.
Komentarz
Robert Gwiazdowski