Reklama

Porozumienie niezbędne

Publikacja: 12.12.2006 06:53

- Wielokrotnie informowaliśmy rosyjskich wspólników EuRoPol Gazu, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której część zarządu prowadzi działania osłabiające kondycję finansową spółki - powiedział proszony o komentarz do doniesień "Parkietu" Tomasz Fill, rzecznik Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. W poniedziałek informowaliśmy o konflikcie w EuRoPol Gazie dotyczącym zmian taryfy za przesył paliwa rurociągiem jamalskim. W spółce tej 48 proc. udziałów ma PGNiG, tyle samo Gazprom, a mniejszościowym udziałowcem jest Gaz Trading. Gazpromowi zależy na obniżeniu taryfy za przesył gazu i taką politykę forsują rosyjscy członkowie zarządu EuRoPol Gazu. Z kolei polskim szefom firmy zależy na podwyższeniu opłat po to, aby spółka zarabiała i nie została przejęta za długi przez Gazprombank (należący do Gazpromu). Dla rosyjskiego giganta byłoby to doskonałe rozwiązanie, ponieważ firma miałaby monopol nie tylko na handel, ale i na dostawy gazu do Europy Zachodniej.

Do czasu zamknięcia tego wydania "Parkietu" nie udało nam się uzyskać komentarza zarówno przedstawicieli EuRoPol Gazu, Gazpromu, jak i naszego Ministerstwa Gospodarki, instytucji nadzorującej sektor gazowy w Polsce. Nie wiadomo tym samym, czy dojdzie do rozmów o zmianie opłat za przesył gazu, a jeśli dojdzie - to kiedy.

Jak wynika z decyzji Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, aby doszło do zmiany taryf, nad wnioskami muszą pochylić się prawnicy reprezentujący interesy wszystkich wspólników w EuRoPol Gazie. Konsensus jest niezbędny.

Komentarz

Robert Gwiazdowski

Reklama
Reklama

centrum im. Adama Smitha

"Mówiły jaskółki, że niedobre są spółki". Zwłaszcza z Rosjanami. Można z nimi robić interesy, ale pod warunkiem że wszystko jest dokładnie określone. Tymczasem okoliczności powstania EuRoPol Gazu pozwalają przypuszczać, że o jasności i dokładności od początku nie było mowy. Dlatego teraz musimy jeść tę żabę. Jako że z Rosjanami walczymy na wszelkich możliwych płaszczyznach, trudno się dziwić, że odpłacają nam pięknym za nadobne. Gdy się prowadzi wojnę, trzeba mieć silną armię albo ideę, za którą warto zginąć. U nas nie widać ani armii, ani idei. Jako armia mogłyby się sprawdzić na przykład ze dwie elektrownie atomowe. Na pewno byłyby silnym argumentem w rozmowach dotyczących energetyki. Teraz takich argumentów nam wyraźnie brakuje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama