"Wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia, wzrost płac i liczby kredytów hipotecznych pozwalają na bardzo optymistyczne podejście. W 2007 roku rynek będzie w trendzie wzrostowym i można oczekiwać lekko dwucyfrowego wzrostu" - dodał.
Zdaniem ING TFI, hossa na spółkach małych i średnich wchodzi w fazę dojrzałości i relatywnie tańsze okazują się spółki największe, duże nadzieje można pokładać w sektorze budowlanym.
"Hossa w segmencie małych i średnich firm wchodzi w fazę dojrzałości, dużo ciekawiej jest po stronie 'dużych średniaków' i blue chipów. Wyceny niektórych małych spółek są wręcz kosmiczne (...), spółki największe są często tańsze niż małe i średnie, o czym warto pamiętać w kontekście 2007 roku" - powiedział prezes ING TFI, Sebastian Buczek. Zarządzający zwracają przy tym uwagę na spółki z sektora budowlanego, wróżąc im dobrą przyszłość.
"'Boom' na rynku budowlanym dopiero się zaczyna. Wierzymy w to, że bardzo dobra koniunktura w tym sektorze potrwa co najmniej 5 lat" - powiedział Auda. "Lubimy spółki deweloperskie jak GTC, Echo a także PBG oraz producentów materiałów budowlanych, jak Cersanit czy Barlinek - firmy, które mają jasno zdefiniowanych właścicieli. (...) Ceny domów i gruntów dopiero zaczęły rosnąć, szaleństwo będzie trwało" - powiedział Buczek.
Czynnikiem wzrostu dla branży ma być według zarządzających napływ środków unijnych oraz rosnący wolumen kredytów hipotecznych. Wraz ze wzrostem indeksów giełdowych ma zwiększać się też wartość środków powierzonych funduszom inwestycyjnym. "Cała branża TFI powinna wzrosnąć w przyszłym roku o około 20 procent" - powiedział Buczek. Na koniec listopada, jak podał CAIB Securities w swoim zeszłotygodniowym raporcie, łączne napływy netto do funduszy inwestycyjnych wyniosły 23,4 miliarda złotych, co stanowi 55-procentowy wzrost w ujęciu rocznym.