Reklama

Nadzór nie powinien weryfikować decyzji właścicielskich

Publikacja: 16.12.2006 07:24

Ponad 16 mld zł składek z polis życiowych i ponad 12 mld z majątkowych zebrały na koniec III kw. tego roku towarzystwa. To daje, licząc rok do roku, ponad 30-proc. wzrost w polisach życiowych i ok. 5-proc. w majątkowych. Czy to dobry wynik?

To są wyniki zgodne z oczekiwaniami. Jeśli porównywać nas z innymi krajami UE, to tempo rzeczywiście jest zawrotne. Składka z polis na życie, licząc rok do roku, wzrasta o ponad 30 proc. Wiadomo, że polisy na życie swój sukces zawdzięczają w dużym stopniu usługom inwestycyjnym. Takie produkty pozwalają na ominięcie tzw. podatku Belki. Jeśli polityka podatkowa państwa się nie zmieni, to nic nie wskazuje na to, by te usługi przestały się rozwijać. I to przez najbliższe kilka lat.

Co w rozwoju polis majątkowych zmieni ustawa o współfinansowaniu leczenia ofiar wypadków z polis OC komunikacyjnego?

PIU od początku była zdania, że tę rzecz trzeba nazwać po imieniu, czyli podatkiem. Ale minister zdrowia zdaje sobie sprawę, że podatki trafiają do wspólnego worka budżetowego i nie bardzo wiadomo potem, co się dzieje z tymi pieniędzmi. Tymczasem rozwiązanie, które wprowadzono, daje pewność, że pieniądze trafią tam, gdzie chce ministerstwo, czyli do NFZ. Ale PIU ma też inne wątpliwości co do tej ustawy. Ok. 70 proc. wypadków drogowych powodują kierowcy. Resztę - piesi i rowerzyści, czyli osoby, które nie płacą OC. Czyli kierowcy dokładają się do całej reszty. Należy oczywiście powiedzieć, że współfinansowanie leczenia ofiar wypadków z OC to nie jest pomysł nowy. Istnieje on w wielu europejskich krajach. Z tym że tam jest to oparte na rzeczywistych kosztach leczenia ofiar wypadków. Ktoś to po prostu policzył. U nas wyliczenia nie opierają się na faktach, a raczej na życzeniach wynikajacych z potrzeb resortu zdrowia. Poza tym wszędzie tam, gdzie zdecydowano się na tę formę współfinansowania, wprowadzono ją w postaci obciążenia fiskalnego.

Firmy typu PZU, Warta, Allianz oferują niemal wszystkie rodzaje polis majątkowych, więc OC komunikacyjne to po prostu jakaś część ich działalności. Są jednak firmy, takie jak Axa i Link 4, które w praktyce żyją tylko z polis komunikacyjnych. Co się z nimi stanie?

Reklama
Reklama

Mam nadzieję, że nic. Ale to jest tylko moja nadzieja. Po prostu podniosą składki, tak jak inne towarzystwa. To jest nieuchronne. Sytuacja w polisach OC jest taka, że na nich nie zarabia się wielkich pieniędzy. Ponieważ oferują je wszyscy, ceny są bardzo konkurencyjne. Jeśli chodzi o Axę, zdaniem większości obserwatorów rynku trudno odgadnąć strategię tej firmy. Nie rozumiem i dziwię się, dlaczego największy europejski ubezpieczyciel dopiero teraz wchodzi na rynek, który działa już od 17 lat. Nie wiem, czemu tak długo zwlekano z taką decyzją. Doskonale natomiast wybrano strategię dla przedsiębiorstwa. Polisy direct świetnie się w Polsce rozwijają i wróżę duży sukces temu segmentowi rynku.

Jak się Pan w takim razie odniesie do stwierdzenia przedstawiciela jednego z towarzystw ubezpieczeniowych, który ocenił polisy direct jako "ubezpieczeniowy fast-food"?

Direct jest obecnie standardem. Jest bardzo skuteczny i ekonomicznie zasadny. Mówienie o "ubezpieczeniowym fast-foodzie" jest zbyt daleko posuniętym twierdzeniem, a przede wszystkim dużym uproszczeniem. Oczywiście każda firma buduje własną strategię i decyduje, jakie produkty wprowadzać na rynek. Ale wcześniej czy później każde towarzystwo będzie musiało w mniejszym lub większym stopniu wprowadzić usługę direct. Z prozaicznego powodu - ona jest po prostu najtańszą formą dystrybucji.

Czy polskie towarzystwa czeka fala fuzji i przejęć?

Istnieje zagrożenie, że niektóre małe towarzystwa sobie nie poradzą. Dla nich naturalną tendencją będzie łączenie się z innymi albo przejmowanie ich przez silniejsze grupy. Ale w Europie jest 5 tys. towarzystw i znakomita większość z nich to firmy małe. Trzeba zwrócić uwagę, że w Polsce działa ledwie kilka towarzystw ubezpieczeń wzajemnych. W Europie ta forma jest znacznie bardziej rozwinięta. Tam TUW-ów jest znacznie więcej i działają one na rynkach lokalnych. Nie widzę powodu, by polski rynek nie szedł również w tym kierunku. TUW jest bardzo sprawną i skuteczną formą działalności. Liczę w ciągu najbliższych kilku lat na aktywizację tej inicjatywy.

Wkrótce decyzja Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie Jaromira Netzla, prezesa PZU. Czy nadzór powinien opiniować, kto będzie dobrym prezesem, a kto nie powinien pełnić tej funkcji?

Reklama
Reklama

To nie jest właściwe rozwiązanie. To właściciele mają prawo do nominowania prezesa towarzystwa i oni ponoszą odpowiedzialność za trafność wyboru. Nadzór nad ubezpieczycielami powinien przede wszystkim mieć charakter finansowy. Jeżeli już zdecydowano, że nadzór opiniuje kandydaturę prezesa zarządu, to powinna być to decyzja uprzednia. Tymczasem teraz mamy taką praktykę, że właściciele powołują prezesa towarzystwa, a parę tygodni później nadzór weryfikuje tę właścicielską decyzję. To jest niezdrowa formuła dla biznesu. Skąd płynie przeświadczenie, że nadzór ma lepszy ogląd niż właściciele?

Dziękuję za rozmowę

fot. Anna Węglewska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama