Rząd estoński kolejny raz przesunął datę przyjęcia euro. Również Komisja Europejska powiedziała, że jeszcze musicie poczekać. Czy zgadza się Pan z opóźnieniem daty przyjęcia euro?
Tallin przesunął datę wypełnienia kryteriów z Maastricht, gdyż kraj nie jest jeszcze gotowy. Odnotowujemy wprawdzie nadwyżkę budżetową, ale wciąż mamy problemy z rosnącą inflacją. Zgadzam się z tą decyzją, gdyż to oznacza, że nie jesteśmy jeszcze gotowi, by funkcjonować w warunkach wspólnej polityki pieniężnej.
Kiedy Estończycy będą płacić w euro?
Zrezygnowaliśmy z ustalania konkretnego terminu. Datą będzie moment, kiedy Estonia spełni kryteria z Maastricht.
Jak odnosi się Pan do sugestii, by państwa nadbałtyckie weszły do strefy euro razem?