Premier zaoferował powrót do rządu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi i choć powiedział, że nie proponuje mu stanowiska ministra finansów, ani nie zamierza zmieniać wicepremiera do spraw gospodarczych, na rynku nie milkną spekulacje, że popularny polityk Prawa i Sprawiedliwości (PiS) może zagrozić pozycji Gilowskiej. A ta objąć urząd prezesa NBP.

W wywiadzie dla poniedziałkowego dziennika Fakt, Gilowska została zapytana, czy podałaby się do dymisji, gdyby premier Jarosław Kaczyński powierzył Kazimierzowi Marcinkiewczowi odpowiedzialność w rządzie za sprawy gospodarcze. "Wtedy - tak. Jestem w rządzie dlatego, że jestem wicepremierem do spraw gospodarczych. Gdyby miało się to zmienić, to oczywiście odejdę" - odparła. Zaprzeczyła, że nie chce pracować w rządzie z Marcinkiewiczem. I powtórzyła, że nie starała się o stanowisko po odchodzącym w styczniu prezesie Narodowego Banku Polskiego (NBP). "Nigdy się nie ubiegałam o żadne stanowisko - o prezesurę w NBP też nie. Zwłaszcza, że mam teraz zajęcie" - powiedziała.

((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagowała: Joanna Radkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))