Wczorajsza zwyżka indeksów zdaje się przekonywać, że sytuacja wraca do normy po piątkowym nagłym ataku podaży na rynku średnich i małych spółek. MIDWIG znajduje się już 4,7 proc. powyżej piątkowego minimum. Mimo to wydarzenia z końca ubiegłego tygodnia wydają się zbyt poważnym sygnałem, by po prostu przeszły bez echa. Rzecz w tym, że MIDWIG porusza się w niezwykle regularnych trendach. Liczba fałszywych sygnałów zakończenia tych trendów jest zdecydowanie mniejsza niż w przypadku WIG20. W ostatnich miesiącach widać to było bardzo wyraźnie. MIDWIG podążał w trendzie zwyżkowym, nie poddając się większym korektom, zaś WIG20 miał z tym problemy. Zjawisko to nie jest zresztą nowe, gdyż podobne tendencje obserwować można było kilka razy od początku hossy w 2003 r.

Fakt ten ma obecnie o tyle znaczenie, że w przeszłości tak silne spadki MIDWIG-u jak te z ubiegłego tygodnia odciskały piętno na dalszych losach indeksu. I nie chodzi tu o wydarzenia w perspektywie kilku dni, ale tygodni a nawet miesięcy. Podobne zawirowania wydarzyły się w trakcie obecnej hossy u szczytu kolejnych fal wzrostowych cztery razy - na jesieni

2003 r., w maju 2004 r., w lutym br. i w maju br. Z jednej strony nie da się znaleźć prostego schematu, który mówiłby, że po spadku takim jak w ubiegłym tygodniu MIDWIG będzie kontynuował przecenę. Przykładowo w maju 2004 r. po podobnym załamaniu spadki zostały zatrzymane. Jedno wydaje się jednak pewne. Dotąd ani razu po podobnej wyprzedaży MIDWIG nie był w stanie natychmiast się podnieść i kontynuować hossy. Nawet jeśli w krótkim terminie indeks odrabiał straty, to w perspektywie kolejnych miesięcy trwał trend boczny. Najbardziej skrajną postać przybrał w 2004 r., kiedy trwał

ponad rok.

Pod względem fundamentalnym nietrudno znaleźć uzasadnienie dla powtórki tego scenariusza. Wyceny części spółek są już na poziomach, które trudno uzasadnić nawet oczekiwanymi zyskami w przyszłym roku. Piątkowa przecena może też nadszarpnąć wiarę w niekończącą się hossę wśród inwestorów, którzy tłumnie wpłacali dotąd pieniądze do funduszy.