Skokiem rentowności aż o prawie 7 pkt bazowych, do blisko 4,62 proc., kończyły tydzień amerykańskie 10-latki. Przyczyn takiego zachowania należy upatrywać w publikowanych kolejno wskaźnikach inflacji bazowej. Każdy z monitorowanych przez rynki w niewielkim stopniu obniżył się w porównaniu z maksimami. Kolejne powody do niepokoju dał piątkowy odczyt inflacji cen odpowiadających wydatkom konsumentów w USA. Po pominięciu żywności i paliw wzrósł o 1,9 proc. w skali rocznej i utrzymał się powyżej nadal rosnącej 12-miesięcznej średniej. Wpływ tych danych wzmocniły lepsze od spodziewanych nastroje konsumentów.
Polskie obligacje nie zareagowały na spadek cen na świecie. Zresztą od dobrych kilku dni wypadają lepiej od dojrzałych rynków. W efekcie różnica rentowności polskich i niemieckich 10-latek spadła do 1,27 pkt proc., czyli najniższego poziomu od ponad 7 miesięcy. Przez ostatnie 12 miesięcy ta różnica wynosiła średnio 1,46 pkt proc. Fakt, że jest coraz mniejsza powoduje stopniową utratę ochrony naszych obligacji przed pogorszeniem notowań na świecie.