Po tym, jak Orlen kupił od Yukosu International większościowy pakiet akcji rafinerii Możejki, syndyk rosyjskiego Jukosu może zażądać odszkodowań także od płockiego koncernu. O takiej możliwości zarząd Orlenu dowiedział się z pisma, jakie tuż przed świętami otrzymał z sądu w Nowym Jorku.
W maju 2006 roku amerykańscy sędziowie określili sposób, w jaki Yukos International może dysponować pieniędzmi ze sprzedaży rafinerii Możejki. Stwierdzili jednocześnie, że gdyby nie zastosował się do tych wskazówek, syndyk Jukosu może zażądać od niego odszkodowania. Teraz zarządzający upadającym rosyjskim gigantem zadeklarował (w piśmie do sądu w USA), że z tego typu żądaniem - w razie potrzeby - wystąpi również wobec Orlenu. Wartości ewentualnego odszkodowania nie określił. Zdaniem przedstawicieli płockiego koncernu, w żadnym razie nie może on być adresatem tego typu żądań ze strony syndyka.
Przypomnijmy, że 14 i 15 grudnia Orlen sfinalizował przejęcie 84,36 proc. akcji litewskiej spółki. Za papiery zapłacił łącznie 2,34 mld USD. Ponad 1,49 mln USD trafiło do Yukosu International.