Ministerstwo skarbu nowelizowało już w tym roku tzw. ustawę kominową. Podniosło limity zarobków. Uzależniło je m.in. od wyników finansowych spółek. Okazuje się jednak, że to nie wystarczy. Resort planuje tak zmienić przepisy, by prezesi tzw. spółek strategicznych mogli zarabiać dużo więcej niż dotychczas.

Zwiększenie wynagrodzeń to jeden z elementów programu nowego nadzoru właścicielskiego, nad którym obecnie pracuje ministerstwo. Pensje kadry kierowniczej spółek Skarbu Państwa (przynajmniej tych strategicznych) byłyby oparte na systemie premiowym.

O likwidacji ustawy kominowej na razie nie słychać. Wszystko wskazuje więc na to, że wkrótce będziemy mieć dwa przepisy regulujące zarobki menedżerów. Strategiczni prezesi będą zarabiać tyle, ile pozwolą im zmienione przepisy o komercjalizacji i prywatyzacji. Pozostałych szefów firm nadal będą obowiązywać przepisy ustawy kominowej. - Nie jestem przeciwnikiem "kominów" - twierdzi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. - Państwo, jak każdy właściciel, może płacić prezesom tyle, ile uzna za stosowne - mówi. Jego zdaniem, nie jest też błędem podwyższanie zarobków w spółkach Skarbu Państwa. - Błąd tkwi w metodzie. Zarobków nie trzeba regulować osobną ustawą - zaznacza Andrzej Sadowski. - Jeśli chce się odgórnie ustalać pensje, to wystarczy przecież zapisać ich wysokość w regulaminach spółek, dla każdej osobno. Tworzenie kolejnych aktów prawnych to patologia - uważa. Nie wiadomo na razie, które spółki obejmie nowe prawo. Powód? Resort skarbu wciąż pracuje nad listą firm strategicznych. Ma ona być gotowa na początku przyszłego roku. Liczyć będzie około 200 pozycji. Po sporządzeniu listy ministerstwo ma ją przedstawić rządowi do akceptacji.

Choć lista spółek

strategicznych jeszcze nie istnieje, niemal pewne jest, że znajdą się na niej m.in. PKO BP, PSE i Kompania Węglowa.