Zarząd Astarty-Kijew, ukraińskiego producenta cukru należącego do Astarty Holding (holenderska spółka notowana na GPW) opracowuje właśnie plany finansowe na 2007 r. Szczegółów nie zdradza. Podaje jednak zarysy nowej strategii.
W tym roku Astarta wyprodukuje 170 tys. ton cukru, czyli o 8 proc. więcej niż w 2006 r. Wzrost produkcji będzie zatem zdecydowanie mniejszy od zeszłorocznego - wyniósł aż 83 proc. Spółka osiągnęła ten wynik dzięki lepszemu wykorzystaniu mocy produkcyjnych. - W tym roku poziom produkcji się ustabilizuje. Będzie nam zależało przede wszystkim na poprawie rentowności - tłumaczy Siergiej Trifonow, dyrektor departamentu rozwoju strategicznego i kredytów międzynarodowych Astarty. Wzrost rentowności będzie możliwy dzięki zwiększeniu wykorzystania buraków cukrowych pochodzących z własnych upraw. Ich udział docelowo ma wzrosnąć do 60 proc.
Zeszłoroczny wzrost produkcji pozwolił Astarcie zwiększyć udział w ukraińskim rynku cukru z 4,6 do 6 proc. (pod względem ilościowym). Plasuje to firmę na trzeciej pozycji w kraju.
Astarta chce też zwiększyć sprzedaż zagraniczną. - Dziś praktycznie całą produkcję lokujemy na rynku krajowym - twierdzi S. Trifonow. Spółka myśli o wejściu do Azerbejdżanu i Gruzji. Nie wyklucza też ekspansji w Rosji. - Nie zawarliśmy jeszcze żadnego kontraktu, ale prowadzimy rozmowy w tej sprawie - dodaje S. Trifonow.
Poza tym Astarta zamierza zdobywać dużych klientów przemysłowych, najchętniej działających w tych segmentach rynku, z którymi spółka do tej pory nie współpracowała. Podpisała już umowy m.in. z ukraińskim oddziałem Kraft Foods i Wimm-Bill-Dann (producent napojów).