Reklama

Śmieciowe walory mają duże wzięcie

Inwestorzy mają ochotę na ryzyko i nadzwyczajne zyski. Kupują obligacje spekulacyjne również w Bułgarii, na Ukrainie i w Rosji

Publikacja: 04.01.2007 07:56

Gwałtownie rośnie popyt na obligacje firm o niskim (spekulacyjnym) ratingu. Dotyczy to również naszego regionu, gdyż rynki wschodzące zapewniają najwyższy zarobek na takich inwestycjach.

W ubiegłym roku inwestorzy w tego rodzaju papierach ulokowali 1,7 miliarda euro nowych pieniędzy - dwa razy więcej niż w 2005 r., a po raz pierwszy obligacje śmieciowe sprzedały firmy z Ukrainy i Rosji. - Rynek kredytowy był nieco szalony w zeszłym roku i tak też będzie w obecnym - przewiduje Adam Cordery, zarządzający w Schroder Investment Management. Jego zdaniem, inwestorzy tak długo będą kupować bardziej ryzykowne papiery, aż wypłoszy ich wzrost przypadków niewypłacalności emitentów. Arkadiusz Wicik z Fitch Polska przypomina, że swoich obligacji smieciowych nie wykupiły Netia i Elektrim. Tego rodzaju walory wyemitowały też TVN i Elektrownia Turów.

Bułgarska niespodzianka

Niedawno grupę obligatariuszy bułgarskiego kombinatu stalowego Kremikovcy zaalarmowała informacja o prognozowanym wyniku tej spółki. W kwietniu ubiegłego roku obiecywano inwestorom, że Kremikovcy zarobią netto 34 miliony dolarów, tymczasem w grudniu okazało się, że będzie 7 mln USD straty.

Bułgarska huta w 2006 r. znalazła się w gronie największych emitentów obligacji śmieciowych, a w sprzedaży tych papierów pomagał jej Merrill Lynch. Długoterminowy dług Kremikovców po sprzedaży walorów oprocentowanych na 12 proc. wzrósł do 910 milionów leva (611 mln USD). Magnesem dla inwestorów był m.in. kontrolujący przedsiębiorstwo Pramod Mittal, brat słynnego potentata branży stalowej Lakshmi Mittala. Do kupna obligacji zachęcały też dołączone do papierów dłużnych warranty upoważniające do zakupu akcji bułgarskiej spółki.

Reklama
Reklama

Trzecie miejsce od końca

W kwietniu 2006 r. za jedno euro długu kombinatu płacono 104 centy, a w listopadzie, po ogłoszeniu nowej prognozy wyników, cena spadła do 70 centów. Obecnie jest lepiej, gdyż notowania podskoczyły do 83 centów za jedno euro długu. Spośród 178 obligacji śmieciowych w europejskim indeksie Merrill Lyncha papierów o wysokiej rentowności tylko dwie emisje są gorsze od Kremikovców.

Ukraińska spółka Myronivsky Hliboprodukt (MHP), największa ferma drobiu u naszych sąsiadów, ze sprzedaży obligacji pozyskała 250 milionów dolarów. Od listopada 2006 r. walory te podrożały o 2,4 proc. W październiku trzyletnie papiery za 150 mln dolarów sprzedała moskiewska spółka European Bearing Corp., producent łożysk kulkowych.

Bloomberg

Coraz mniej niewypłacalności

Dzięki dużemu popytowi na obligacje śmieciowe przedsiębiorstwa mogą coraz łatwiej pozyskiwać pieniądze. W 2006 r. sprzedaż walorów o ratingu spekulacyjnym wzrosła o 45 proc., do 38 miliardów euro. Kupują je inwestorzy lubiący ryzyko i zyski większe niż w przypadku innych lokat. Poprawia się też kondycja firm emitujących obligacje śmieciowe. W ubiegłym roku nie wykupiły tylko mniej niż 2 proc. papierów, a pięć lat wcześniej odsetek wynosił 22 proc. W tym roku ma być nieco gorzej niż w ubiegłym, gdyż wskaźnik niewypłacalności wzrośnie do 2,8 proc., ale i tak będzie sporo poniżej średniej z ostatnich lat, wynoszącej 7,3 proc. W 2006 r. na obligacjach śmieciowych można było zarobić 11 proc., posiadacze papierów dłużnych ocenianych na poziomie inwestycyjnym, a więc o znacznie mniejszym ryzyku niewypłacalności emitenta, zainkasowali tylko 0,7 proc. Na obligacjach rządowych inwestorzy stracili ok. 0,3 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama