Mimo że klimat inwestycyjny na rynku jest bardzo dobry, złoty nie rośnie, a "jedynie" stoi w miejscu. Optymizm z rynku obligacji nie udziela się inwestorom walutowym. Zdajź sobie sprawę, że fundamenty naszej waluty przemawiają za jego dalszym umocnieniem i zgadzam się, że w dłuższym okresie aprecjacja złotego jest bardzo prawdopodobna. W najbliższych tygodniach jednak grałbym raczej na osłabienie złotego. Pożywką korekty jest przewartościowanie aktywów rynków w regionie i bardzo duże zaangażowanie kapitału spekulacyjnego. Ostrożność inwestorów na początku roku (nikt nie chce zaczynać roku od dużej straty) zwiększa prawdopodobieństwo realizacji zysków. Bardzo ważnym ogniwem, które powinno potwierdzać tendencję rynkową jest kurs EUR/USD. Dopóki dolar się osłabia, globalny kapitał czuje się komfortowo na rynkach wschodzących. Środowy, blisko 1-proc., spadek EUR/USD jeszcze nie wywołał obaw. Dopóki EUR/USD znajduje się ponad 1,3100, korekta wpisuje się w "estetykę" trendu. Dalszy spadek euro mógłby już stać się niepokojącym sygnałem.