"W pierwszym kwartale, kiedy inflacja prawdopodobnie zbliży się do celu inflacyjnego, kandydat będzie się zapewne czuł zbyt niepewnie, aby zdecydować się na ewentualne poparcie jastrzębiej części Rady w głosowaniu nad podwyżkami" - napisał Dariusz Winek, ekonomista BGŻ w raporcie.
"Dlatego ich ewentualne wprowadzenie odsuwa się w czasie przynajmniej do IV kw. 2007 roku" - czytamy dalej.
Podobnie ocenia Bartosz Pawłowski z ING Banku Śląskiego, który jednocześnie zaznacza, że każda kandydatura na fotel prezesa NBP oddala perspektywę podwyżek stóp procentowych.
"Trzeba pamiętać, że - obok prof. Filara - nowy kandydat zastępuje najbardziej jastrzębi głos w RPP" - powiedział ISB Pawłowski.
"Rynek był świadomy, że jakikolwiek kandydat, który zastąpi prof. Balcerowicza, będzie bardziej gołębi" - dodał.