Reklama

Kandydatura na prezesa NBP odsuwa perspektywę podwyżek stóp procentowych - analitycy

Warszawa, 04.01.2007 (ISB) - Wyłoniony przez prezydenta kandydat na fotel prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Sławomir Skrzypek może spowodować, że perspektywa stóp procentowych może odsunąć się nawet do IV kwartału 2007 roku, oceniają ekonomiści.

Publikacja: 04.01.2007 09:23

"W pierwszym kwartale, kiedy inflacja prawdopodobnie zbliży się do celu inflacyjnego, kandydat będzie się zapewne czuł zbyt niepewnie, aby zdecydować się na ewentualne poparcie jastrzębiej części Rady w głosowaniu nad podwyżkami" - napisał Dariusz Winek, ekonomista BGŻ w raporcie.

"Dlatego ich ewentualne wprowadzenie odsuwa się w czasie przynajmniej do IV kw. 2007 roku" - czytamy dalej.

Podobnie ocenia Bartosz Pawłowski z ING Banku Śląskiego, który jednocześnie zaznacza, że każda kandydatura na fotel prezesa NBP oddala perspektywę podwyżek stóp procentowych.

"Trzeba pamiętać, że - obok prof. Filara - nowy kandydat zastępuje najbardziej jastrzębi głos w RPP" - powiedział ISB Pawłowski.

"Rynek był świadomy, że jakikolwiek kandydat, który zastąpi prof. Balcerowicza, będzie bardziej gołębi" - dodał.

Reklama
Reklama

Pawłowski ocenia jednocześnie, że pierwsza podwyżka stóp procentowych możliwa jest najwcześniej w II kwartale br.

Natomiast europarlamentarzysta i ekonomista Dariusz Rosati powiedział w porannym programie TVP1, że w przypadku kandydatury Skrzypka istnieją obawy co do jego umocowania politycznego.

"Sądząc z jego życiorysu zawodowego, wydaje mi się jego główną kwalifikacją jest to, że bardzo blisko współpracował z prezydentem Lechem Kaczyńskim przez wiele lat, a to może sugerować, ze będzie podatny na polityczne naciski" - powiedział Rosati.

Ekonomiści Banku BPH podkreślają, że kandydatura Sławomira Skrzypka jest zaskakująca przede wszystkim dlatego, że nie ma on dorobku naukowego.

"Trudno powiedzieć, jakie ma poglądy na kwestie polityki pieniężnej, wejścia do strefy euro, czy kwestie interwencji na rynku walutowym" - napisali ekonomiści BPH w dziennym raporcie.

Rafał Winek z BGŻ ocenia natomiast, że jeśli chodzi o doświadczenie na stanowisku managera, Skrzypek powinien poradzić sobie w zarządzaniu NBP.

Reklama
Reklama

"Bardziej manager niż ekonomista, przy czym przebieg jego kariery wskazuje na różnorodne doświadczenia w biznesie, mogące go częściowo upodabniać do Alana Greenspana" - pisze Winek w raporcie.

W środę późnym wieczorem prezydent Lech Kaczyński przesłał do Sejmu wniosek o powołanie Sławomira Skrzypka, p.o. prezesa PKO Banku Polskiego, na stanowisko prezesa NBP.

Skrzypek napisał w oświadczeniu, że opowiada się za stabilną i wiarygodną polityką pieniężną, bez gwałtownych zmian. Zaznaczył przy tym, że będzie brał pod uwagę wzrost PKB, jeśli nie stworzy to zagrożeń dla inflacji.

Skrzypek (ur. 1963) jest magistrem nauk ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Uzyskał dyplom MBA na University of Wisconsin oraz dyplom Business Management na Uniwersytecie Georgetown. Ukończył również studia podyplomowe na Akademii Ekonomicznej w Krakowie.

Głosowanie nad kandydaturą planowane jest na 10 stycznia - dzień, w którym kończy się sześcioletnia kadencja Leszka Balcerowicza. (ISB)

Dagmara Leszkowicz

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama