Chiny są gotowe podjąć kolejne kroki, żeby hamować rozpędzoną gospodarkę - zapowiedział Zhou Xiaochuan, gubernator Ludowego Banku Chin.

Zaledwie w piątek chiński bank centralny po raz kolejny w ciągu kilku miesięcy podniósł poziom rezerw obowiązkowych od depozytów, tym razem do 9,5 proc. Ma to ograniczyć możliwości kredytowe sektora bankowego i uniemożliwić finansowanie nadmiernej liczby nowych inwestycji.

Gospodarkę miały uchronić przed przegrzaniem także zeszłoroczne podwyżki stóp procentowych. Niewykluczone, że koszt kredytu w Chinach wkrótce znów pójdzie w górę. - Badamy, jakie środki będą najlepsze w obecnej sytuacji gospodarczej - poinformował Zhou, który gościł w Bazylei na spotkaniu szefów banków centralnych państw z grupy G-10.

Szef chińskiego banku centralnego zapowiedział też uelastycznienie kursu tamtejszej waluty, juana, który m.in. według władz amerykańskich, jest niedowartościowany. Według Zhou, juan może się wzmocnić, jeśli wciąż będzie rosła chińska nadwyżka handlowa.

Bloomberg