Spadek ceny ropy poniżej 55 dolarów za baryłkę zachęcał inwestorów do kupowania akcji firm niektórych branż. Po zwyżce w poniedziałek indeksy giełd amerykańskich rosły we wtorek od początku sesji, ale trwało to krótko i szybko wróciły do punktu wyjścia. Gracze zaczęli wówczas sprzedawać akcje firm naftowych. Jednak już po 20 minutach znowu były wzrosty.
General Electric drożał, gdyż na inwestorach wrażenie zrobiło 10 miliardów dolarów, jakie ta korporacja mogłaby zainkasować ze sprzedaży działu produkcji plastiku. GE ma duży wpływ na wartość indeksu Dow Jones Industrial Average. Podobnie jest z aluminiowym potentatem Alcoa. Kurs tego producenta rósł, ponieważ gracze spodziewali się dobrych wyników kwartalnych, o których mieli dowiedzieć się po sesji. Z kredytu zaufania skorzystał też Apple Computer. Wczoraj duże zainteresowanie wywołało oczekiwanie na wystąpienie szefa tej firmy Stevena Jobsa na konferencji Macworld Expo. Spodziewano się, że ten menedżer zademonstruje telefon na bazie iPoda.
W Europie rosły indeksy z rodziny Stoxx i główne wskaźniki siedemnastu rozwiniętych rynków. Tańsza ropa była dobrą wiadomością dla wielu firm, konsumentów oraz inwestorów wrażliwych na poziom inflacji.
Spory popyt był na walory spółek chemicznych oraz linii lotniczych. Skandynawski przewoźnik SAS drożał z powodu pogłosek, że chce go przejąć niemiecka Lufthansa.
W górę szły też kursy firm telekomunikacyjnych jak BT Group, Vodafone czy France Telecom, któremu bank UBS podwyższył rekomendację z neutralnej do "kupuj".