O godzinie 11.29 euro wyceniano na 1,2994 dolara - niemal tak samo, jak na wtorkowym zamknięciu handlu w USA. Wcześniej za euro płacono 1,2950 dolara, czyli najmniej od półtora miesiąca. Ostatni wzrost wartości amerykańskiej waluty to przede wszystkim efekt publikacji zaskakująco dobrych danych z USA, oddalających, zdaniem analityków, perspektywę rychłych obniżek stóp procentowych Fed.
"Inwestorzy uważają, że ostatnie silne dane sugerują, iż brakuje obecnie usprawiedliwienia dla obniżki stóp. Dolara umacniają wciąż zakupy realizowane przez inwestorów, którzy wcześniej wyprzedawali go na fali spekulacji dotyczących cięć kosztu pieniądza" - powiedział starszy dealer Mizuho Corporate Bank w Tokio, Yuichiro Harada. Amerykańską walutę wspiera dziś również pogorszenie nastrojów wokół rynków wschodzących, będące konsekwencją planów znacjonalizowania największej firmy telekomunikacyjnej oraz innych dużych koncernów użyteczności publicznej, o jakich poinformowały władze Wenezueli. Wydarzeniem dnia na rynkach walutowych będzie zaś zaplanowana na godzinę 14.30 publikacja danych dotyczących amerykańskiego deficytu obrotów handlowych. Zdaniem analityków ankietowanych przez Agencję Reutera, wyniósł on w listopadzie 59,9 miliarda dolarów wobec 58,9 miliarda w październiku.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Patryk Wasilewski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))