Wyprzedaż akcji spółek surowcowych coraz mocniej odciska piętno na całym rynku. Silne dotąd banki w ostatnich dniach przeżywają trudniejsze chwile. Można to wiązać ze znacznym powiększeniem dysproporcji w ich wycenach w porównaniu z firmami surowcowymi. Mocna przecena tych ostatnich zapewne zachęciła część inwestorów do zwiększenia zaangażowania w nie kosztem banków. Uwagę natomiast zwraca lepsze zachowanie segmentu małych i średnich spółek, których wyceny, podobnie jak w przypadku banków, też trudno uznać za atrakcyjne. Pojawia się więc pytanie, czy kolejną "ofiarą" pogarszającej się koniunktury na parkiecie staną się spółki z indeksów MIDWIG i WIRR.
Jest to bardzo prawdopodobne. W gronie blue chips sygnały, że osłabienie notowań ma trwalszy charakter, są bardzo wyraźne. WIG20 spadł poniżej szczytów z października i listopada, co powinno zaowocować testowaniem wsparć związanych z minimami z drugiej połowy 2006 r. Wypadają z grubsza na wysokości 2900 pkt. Nic nie wskazuje na szybką poprawę notowań surowców. Wczoraj ropa dalej taniała. W efekcie cena baryłki spadła poniżej ważnego wsparcia, wyznaczonego przez dołek z jesieni 2005 r. Mimo silnej wyprzedaży nie znajdują się chętni do mocniejszych zakupów miedzi. Do tego dobrą passę kontynuuje dolar. Wczoraj za wspólną walutę płacono 1,293 USD, co oznaczało testowanie kluczowego w średnim terminie wsparcia na tej parze walut. Jest związane z maksimami z wiosny 2006 r. W razie spadku euro poniżej tej bariery prawdopodobny będzie dalszy ruch tej waluty w dół, co przy bardzo słabych nastrojach na rynku towarów wywierałoby dodatkową presję na ich ceny.
W najbliższym czasie bardzo istotne będzie to, czy zacznie się zmieniać zapatrywanie analityków na ceny surowców w przyszłości. Na razie nie weryfikują swoich w większości optymistycznych oczekiwań. Przez to cena akcji KGHM czy PKN może wydawać się już atrakcyjna. Z drugiej jednak strony, w razie korekty prognoz tegorocznych cen surowców i w efekcie wyników tych spółek może się okazać, że dyskonto nie jest już aż tak duże. Dobrym momentem do zmiany zapatrywań na ceny miedzi w tym roku będzie moment, gdy 12-miesięczna zmiana stanie się ujemna. Teraz wynosi 20 proc.