Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze nie zgadza się z zarzutem Ministerstwa Skarbu Państwa, że stosuje zbyt wysoką i niepreferencyjną taryfę opłat lotniskowych dla Polskich Linii Lotniczych. Resort skarbu twierdzi, że LOT (MSP jest większościowym akcjonariuszem spółki i ma 67,97 proc. kapitału) musi w ramach opłat lotniskowych płacić 60 euro od każdego biletu.

Ma to negatywny wpływ na rentowność niektórych połączeń realizowanych przez naszego przewoźnika. Tymczasem według naszych ustaleń PPL pobiera 60 zł od każdego pasażera odprawianego z terminalu 1. Ta sama opłata z terminalu Etiuda kosztuje 30 zł.

MSP twierdzi, że największe lotniska w innych europejskich państwach swoim narodowym przewoźnikom oferują preferencyjne warunki. PPL uważa, że ustalenie odrębnych taryf opłat lotniskowych dla LOT-u nie jest w jego gestii. Sprawą powinien się zająć Urząd Lotnictwa Cywilnego. Szefowie MSP już podobno prowadzą rozmowy z Ministerstwem Transportu, któremu podlega PPL i ULC o możliwości zmian wysokości niektórych opłat lotniskowych.