Zaakceptowana właśnie przez ministra skarbu państwa Wojciecha Jasińskiego strategia prywatyzacji polskich uzdrowisk zakłada, że większość z nich... pozostanie państwowa. Tzw. narodowymi mają pozostać: Busko, Ciechocinek, Cieplice, Inowrocław, Kołobrzeg, Krynica, Lądek, Polanica, Rymanów, Szczawnica, Świeradów, Świnoujście, Ustroń i Żegiestów. Właśnie one - zgodnie z ministerialną koncepcją - w ogóle nie mają być sprzedawane w prywatne ręce.
Kolejna grupa to pięć przedsiębiorstw, które będą częściowo sprywatyzowane. W ręce inwestorów miałyby trafić 49-
-proc. pakiety następujących uzdrowisk: Horyniec, Iwonicz, Połczyn, Rabka i Wysowa. Skarb Państwa zachowałby 51 proc. walorów tych firm przez co najmniej pięć najbliższych lat.
Do sprzedania inwestorom w całości zakwalifikowano również pięć spółek: Kamień Pomorski, Zespół Uzdrowisk Krakowskich, Przerzeczyn, Ustkę i Wieniec.
Jak powiedział nam wiceminister skarbu Paweł Piotrowski, ze sprzedaży mniejszościowych pakietów akcji pięciu uzdrowisk i 100 proc. kolejnych pięciu resort spodziewa się uzyskać co najmniej 250-300 mln zł. Pieniądze te miałyby zasilić specjalny fundusz restrukturyzacyjny, z którego z kolei dokapitalizowane mają być tzw. narodowe uzdrowiska. Resort zamierza także przeprowadzić proces łączenia tych spółek. Docelowo miałyby powstać trzy lub cztery wielkie firmy uzdrowiskowe. Kurorty byłyby grupowane geograficznie, a jednoczone miałyby być prawdopodobnie wokół par: Ciechocinek-Inowrocław, Polanica-Lądek oraz Świeradów-Cieplice.