"Słabość na WIG 20 to przede wszystkim "zasługa" spółek surowcowych: KGHM, PKN Orlen i Lotosu" - powiedział Tomasz Jerzyk, analityk DM BZ WBK.
"Znacznie lepiej radziły sobie spółki średnie, które nie są narażone na kaprysy inwestorów zagranicznych. Indeksowi MIDWIG pomogło ustanowienie w poniedziałek nowych szczytów. Możliwe, że akcje z tego indeksu jeszcze wzrosną" - dodał.
Analityk uważa, że mniej korzystnie wyglądają perspektywy dla największych giełdowych koncernów.
"Możliwy jest jeszcze test szczytów na indeksie WIG 20, ale na wyższych poziomach spodziewam się uaktywnienia popytu. Jest już bardzo drogo, a spadki na rynkach ropy i miedzi moim zdaniem jeszcze się nie skończyły" - powiedział Jerzyk.
W poniedziałek na zamknięciu sesji WIG 20 osiągnął poziom 3.331,36 pkt, po spadku o 0,16%, zaś indeks WIG spadł o 0,01% i wyniósł 52.195,63 pkt. Indeks MIDWIG zyskał 0,33% i zakończył dzień na poziomie 4.015,65 pkt. Obroty na rynku akcji sięgnęły 2 mld zł. (ISB)