Gdy na początku stycznia gwałtowne spadki WIG20 spowodowały przełamanie półrocznej linii trendu wzrostowego wydawało się, że zapowiada to dłuższe pogorszenie koniunktury. Późniejsze wydarzenia pokazały jednak, że sytuacja nie jest aż tak zła. Po przełamaniu linii indeks powinien spaść przynajmniej o tyle, ile wynosiła amplituda wahań nad linią. Poziom docelowy znajdował się więc w okolicach 3120 pkt. Tymczasem WIG20 zatrzymał się kilkadziesiąt punktów wyżej. Znaczy to, że rynek zachował się lepiej, niż należało się spodziewać. Późniejsze odbicie także przyniosło kilka pozytywnych sygnałów. Indeks pokonał opory wyznaczone przez czarny korpus z 5 stycznia w okolicach 3250 pkt, a także zamknął lukę bessy z 4 stycznia. Przełamana została też linia trendu spadkowego biegnąca przez lokalne szczyty z 18 grudnia i 3 stycznia. Poza tym ostatnia fala wzrostowa zniwelowała ponad 62 proc. wcześniejszego spadku, co też należy uznać za objaw siły rynku. Nie znaczy to jednak, że niebezpieczeństwo zmiany głównego trendu na spadkowy minęło i wkrótce należy oczekiwać ustanowienia nowego rekordu. Symptomatyczne było zachowanie rynku w poniedziałek, kiedy WIG20 zetknął się od dołu ze wspomnianą półroczną linią trendu wzrostowego. W tym momencie wzrosty się skończyły, co sugeruje, że linia stanowi skuteczny opór. W tej sytuacji najlepiej byłoby, gdyby WIG20 wyszedł górą z obecnej konsolidacji i powrócił nad linię, anulując negatywny sygnał z początku stycznia. Alternatywny scenariusz opiera się na formacji głowy z ramionami, która obecnie powstaje na wykresie. Jej lewe ramię powstało w październiku i listopadzie. Szczyt z 18 grudnia to głowa, a ostatnia fala wzrostowa to prawe ramię. Zgodnie z teorią prawe ramię powinno być wielkością zbliżone do lewego. Jeśli tak, to na wzrost pozostało już niewiele miejsca, ponieważ prawe ramię nie powinno przekroczyć poziomu 3350 pkt. Linia szyi formacji znajduje się w okolicach 3170 pkt i dopiero jej prze- łamanie oznaczałoby pogorszenie średnioterminowego obrazu rynku. W krótszym horyzoncie czasowym negatywnym sygnałem i zapowiedzią testowania linii szyi byłoby zamknięcie poniedziałkowej luki hossy, której dolne ograniczenie znajduje się na poziomie 3267 pkt.