5-sesyjnej zmiany WIG20. W ciągu ostatnich pięciu dni indeks wzrósł o 6,1 proc. Tymczasem w ostatnich latach osiągnięcie poziomu ok. 7 proc. niemal gwarantowało zatrzymanie zwyżki w krótkim terminie. Jedynym wyjątkiem od tej reguły na przestrzeni ostatnich trzech lat był czerwiec ub.r.,
gdy 5-sesyjna zmiana przekroczyła 10 proc. Obecna sytuacja jest o tyle nieporównywalna, że wówczas zwyżka WIG20 była efektem odbicia po majowym krachu.
Reguła 7 proc. doskonale sprawdzała się za to w ciągu ostatnich pięciu miesięcy. W tym czasie pięciodniowa zmiana WIG20 trzy razy osiągnęła ten poziom lub zbliżyła się do niego. Za każdym razem efekt był ten sam - kolejne kilkanaście sesji przyniosło najpierw stagnację (lub w najlepszym wypadku nieznaczne poprawienie maksimów), a później zdecydowany odwrót byków.
Nawet jeżeli tym razem średnioterminowy trend wzrostowy okaże się silniejszy niż w poprzednich miesiącach, to i tak w najbliższej przyszłości można oczekiwać przynajmniej stabilizacji WIG20 na poziomie zbliżonym do wczorajszego zamknięcia. Tym bardziej że czkawką rynkowi może się odbić wczorajszy niezbyt uzasadniony optymizm w stosunku do akcji KGHM. Kurs spółki skoczył w górę o 4,7 proc., podczas gdy cena miedzi ustanowiła kolejne minimum w trendzie spadkowym. To samo stało się na rynku ropy naftowej,
co stawia pod znakiem zapytania dalszą zwyżkę kursu PKN Orlen.