Reklama

Jednak hossa

Publikacja: 19.01.2007 08:21

Na wczorajszej sesji doszło do wyznaczenia kolejnych rekordów indeksu WIG20. Kontrakty

wyrównały własny szczyt z końca grudnia ub.r. Choćby z tego tylko powodu sesja ta jest ważna. Powodów jest jednak więcej. Spójrzmy na obrót. Wartość ponad 2,4 mld zł robi wrażenie. Radość powinna być nieco tłumiona, bo ponad połowa z tej kwoty to wynik dwóch wymian, jakie miały miejsce na papierach TP. Tym samym aktywność inwestorów nie odbiegała aż tak

znacznie od tego, co widzieliśmy w ostatnich dniach, choć oczywiście nadal należy uznać ją za dużą. Zmiany cen poszczególnych papierów także robią wrażenie. BRE rosnące o 10 proc. to już jest coś. Wzrost KGHM czy Pekao o 6 proc. to także niezły wyczyn. Tymczasem wspomniana już TP zyskiwała stosunkowo niewiele. W sumie należy się cieszyć, że mamy tu choćby tak mały wzrost. Spółka powoli traci monopol, więc musi za to zapłacić. Inną ciekawą obserwacją jest wyraźne ociągnie się kontraktów. Baza przez większość sesji pozostawała blisko zera lub była tylko nieznacznie dodatnia. Nawet mimo konsolidacji cen przy szczytach dziennych. Na rynku terminowym nie doszło jeszcze do wyznaczenia rekordów hossy. Można odnieść wrażenie, że gracze wątpią w zwyżkę. To powątpiewanie jest zastanawiające. Czyżby ostatnie spadki tak zdecydowanie zmieniały nastroje? Owszem,

można było przyjąć tezę o zmianie trendu w średnim terminie, ale przecież na rynku nie ma nic na 100 proc. Zresztą już wcześniej sygnalizowałem, że zbyt szybkie otwarcie krótkich pozycji może być błędem. Nie wolno lekceważyć trendu, który trwał kilka lat. Słabe nastroje paradoksalnie mogą pomóc zwyżce cen. Wprawdzie

można mieć do niej pewne

Reklama
Reklama

zastrzeżenia, ale z faktami się nie dyskutuje. Rynek zawsze ma racjź. Skoro rośnie, to trzeba się z tym pogodzić. Można stać z boku,

ale walczyć z nim byłoby

nierozsądnie. Sposób przeprowadzenia wzrostu nie podobał mi się od początku, co nie znaczy,

że neguje istnienie zwyżki. Była formacja, było wybicie. Wątpliwości co do zakresu ruchu okazały się nieuzasadnione, bo rynek sobie z tym poradził. Inna sprawa to,

czy ten ruch zmienia perspektywy. Mam wątpliwości, ale to tylko moje przypuszczenia. Pozostaje nam obserwować zmiany cen i czekać na nowe sygnały sprzedaży.

Kolejne rekordy potwierdzają, że hossa się jeszcze nie skończyła. Obecnie pierwszym wsparciem

Reklama
Reklama

jest luka hossy z początku tygodnia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama