Pracownicy Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie pamiętają, kiedy ostatnim razem ich urząd odwiedzało tylu przedstawicieli zagranicznych firm. Nawet w okresie poprzedzającym rozpisanie w 2005 roku przetargu na wolne częstotliwości dla telefonii komórkowej UMTS aż tylu zagranicznych inwestorów nie interesowało się polskim rynkiem telekomunikacyjnym. Teraz to się zmieniło. Jak przyznaje w rozmowie z "Parkietem" Anna Streżyńska, prezes UKE, w ostatnich miesiącach zgłosiło się do niej ponad 20 firm, które wyraziły chęć wejścia na polski rynek telekomunikacyjny.
Chcą mobilnego internetu
- Ich przedstawiciele rozmawiali ze mną o możliwości pozyskania częstotliwości, które umożliwiłyby im rozpoczęcie działalności w Polsce - mówi prezes UKE. Nie chce jednak ujawnić nazw tych podmiotów, twierdząc, że rozmowy mają "charakter poufny".
Według A. Streżyńskiej, w grę nie wchodzą duzi, europejscy operatorzy telekomunikacyjni. Zresztą ci są już obecni w Polsce - jak choćby France Telecom czy też Deutche Telekom. - Rozmawiam z przedstawicielami firm działających w obszarze nowych technologii oraz z funduszami inwestycyjnymi - mówi lakonicznie prezes.
Zdradza, że potencjalni inwestorzy nie garną się do udziału w przetargu na wolne częstotliwości dla telefonii komórkowej 1800 MHz (chęć startu w tym konkursie, który może rozpocząć się już w marcu, deklaruje m.in. PTK Centertel oraz kontrolowany przez Romana Karkosika Centernet). Na celowniku zagranicznych firm znalazła się inna usługa - mobilny dostęp do internetu.