Firmy przemysłowe sprzedały w grudniu ub.r. towary o wartości realnie o 5,7 proc. wyższej niż rok wcześniej - podał Główny Urząd Statystyczny. Wzrost produkcji był najmniejszy od kwietnia 2006 r. Przez kilka ostatnich miesięcy przyzwyczailiśmy się, że dynamika produkcji przekracza 10 proc. Analitycy uspokajają jednak, że słabsze wyniki grudnia nie są sygnałem spowolnienia.
Stosunkowo niskie były bowiem już oczekiwania. Średnia prognoz analityków mówiła o wzroście produkcji rzędu 8 proc. Przewidywane obniżenie dynamiki wiązało się z tym, że grudzień 2006 r. miał dwa dni robocze mniej niż ten sam miesiąc poprzedniego roku. Ekonomiści wskazują, że wzrost "odsezonowany" (gdzie nie ma efektu dni roboczych) wyniósł 10,5 proc.
Niewielki wzrost produkcji w grudniu był więc tylko lekkim rozczarowaniem. - Moja prognoza była nieco wyższa, nie doceniłem wpływu pogody - mówi Jarosław Janecki, ekonomista Societe Generale. - Zwykle mówi się, że jeśli w grudniu jest ciepło, to są dobre warunki dla przemysłu i budownictwa. Ale jednocześnie spada popyt na energię i węgiel. I właśnie te działy obniżyły dynamikę przemysłu - dodaje Janecki. Sprzedaż w górnictwie była w grudniu o ponad 10 proc. mniejsza niż rok wcześniej, a w kategorii "wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, wodę" nastąpił spadek o 4,6 proc.
Zdaniem ekonomisty Societe Generale, mimo słabszych wyników przemysłu w grudniu nadal jest zupełnie realna prognoza Ministerstwa Finansów, że w IV kwartale ubiegłego roku wzrost produktu krajowego brutto wyniósł 6,3 proc.
Które branże radziły sobie najlepiej? Według statystyków, wzrost odnotowano w 21 z 29 działów. Wysoką dynamiką mogły się pochwalić firmy zajmujące się produkcją koksu i produktów rafinacji ropy naftowej (wzrost o 20,4 proc.), wyrobów z metali (o 18,8 proc.) i wyrobów z pozostałych surowców niemetalicznych (o 14,9 proc.). Wolniej niż w poprzednich miesiącach rosła produkcja maszyn i urządzeń - o 8,3 proc. (średni wzrost w poprzednich jedenastu miesiącach wynosił 14,6 proc.).