Reklama

Zmieniają się oczekiwania rynku

Amerykańskie rynki akcji i obligacji dyskontują "miękkie lądowanie" amerykańskiej gospodarki. Kiedy do niego faktycznie dojdzie, niekoniecznie będzie to impuls do dalszej zwyżki

Publikacja: 20.01.2007 08:42

Trend wzrostowy na amerykańskim rynku akcji nie ulega wątpliwości. Indeks S&P500 nie rośnie co prawda tak szybko jak jesienią ub.r., ale i tak wspina się na nowe szczyty. Zwyżka amerykańskich indeksów w ostatnich miesiącach wydawała się na pierwszy rzut oka słabo uzasadniona sytuacją gospodarczą. Krach na rynku nieruchomości i wynikające z niego powszechne obawy przed spowolnieniem, a wręcz recesją, nie przeszkodziły w hossie. Wygląda jednak na to, że obawy były przesadzone, a szok z rynku nieruchomości w niewielkim stopniu przełożył się na całą gospodarkę. Z dzisiejszej perspektywy można postawić hipotezę, że rynek akcji zdyskontował zawirowania ekonomiczne już w połowie ub.r., czego punktem kulminacyjnym był majowy krach. Od tego momentu rynek przestał obawiać się katastrofy w gospodarce. Wydaje się, że w pewnym stopniu pomógł w tym spadek cen ropy naftowej. Odbicie na rynku akcji nastąpiło tuż przed tym, jak notowania ropy wyznaczyły szczyt. Ostatnie miesiące upływają pod znakiem silnej ujemnej korelacji między cenami akcji a cenami ropy.

Presja inflacyjna

mimo przeceny ropy

Od połowy ub.r. zwyżkom indeksów towarzyszyły zatem potwierdzone po części obawy przed spowolnieniem gospodarki. Obecnie wiele wskazuje jednak na to, że te oczekiwania zaczynają wyraźnie się zmieniać. Odczyty części wskaźników makroekonomicznych sugerują, że dotychczasowe tendencje spadkowe w gospodarce mogą się odwrócić. Przykładowo: od dwóch miesięcy widać wyraźne odbicie inflacji. Roczny wzrost cen produkcji (PPI) wyniósł w grudniu 1,1 proc., podczas gdy jeszcze dwa miesiące wcześniej był ujemny. Jeszcze wyraźniejszy jest skok cen konsumpcyjnych (CPI). W grudniu wyniósł on 2,5 proc. (r./r.), wobec 1,3 proc. we wrześniu. Mimo że obecne poziomy inflacji nie są oczywiście alarmujące na tle danych z przeszłości, ale widać wyraźnie, że tendencja spadkowa uległa odwróceniu lub przynajmniej zahamowaniu. I to w warunkach, które zdawałyby się jak najbardziej sprzyjać spadkowi inflacji (zniżka cen ropy i innych surowców).

Jeśli także popatrzeć na wskaźniki z rynku nieruchomości, to można postawić tezę, że pod pewnymi względami sytuacja stała się na tyle kiepska, że znacznie gorzej już być nie może. Po wielomiesięcznej serii spadków roczna zmiana wydatków na budownictwo (construction spending) była w listopadzie bliska zera. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat słabsze odczyty zanotowano tylko w 2002 r., i to w momencie kiedy gospodarka już podnosiła się po recesji.

Reklama
Reklama

Sygnał z rynku obligacji

Zmianę nastrojów i oczekiwań inwestorów widać już na amerykańskim rynku obligacji. Rentowność papierów 10--letnich zbliżyła się do 4,8 proc., wobec niewiele ponad 4,4 proc. na początku grudnia.

Tak wyraźnej zwyżki nie notowano od kwietnia ub.r., czyli od momentu kiedy to jeszcze rynek wierzył w utrzymanie szybkiego wzrostu gospodarczego. Majowe załamanie nie oszczędziło także rynku obligacji. Spadająca od tego czasu rentowność była sygnałem, że rynek obawia się osłabienia gospodarki i oczekuje obniżki stóp procentowych. Teraz zapatrywania inwestorów zmieniają się i wygląda na to, że rynek obligacji zaczyna już dyskontować odbicie w gospodarce, wzrost inflacji i przyszłe zacieśnienie polityki monetarnej Fedu.

Problem w przypadku akcji polega na tym, że owe dyskontowanie zaczęło się tu najwyraźniej już znacznie wcześniej. Dlatego kiedy faktycznie zaczną się pojawiać lepsze dane gospodarcze, to niekoniecznie napędzą one dalszą zwyżkę notowań. Może się to równie dobrze okazać dobry moment do zrealizowania zysków. Wiele będzie zależało od tego, na ile rynek oceni trwałość nowych tendencji w gospodarce.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama