W ubiegłym roku obliczany przez nas nieważony indeks cenowy branży informatycznej (obejmujący wszystkie spółki z tej branży) wzrósł o 64,3 proc. To wynik bardzo dobry, ale na tle szerokiego rynku akcji wypada przeciętnie. W tym samym czasie Indeks Cenowy Parkietu (ICP), obejmujący wszystkie firmy notowane na GPW, niemal podwoił bowiem swoją wartość. Nie jest to zresztą nowość, gdyż branża informatyczna wypadła już trzeci kolejny rok słabiej niż szeroki rynek.
Niedoceniona branża?
Czy jest szansa na zmianę tej tendencji? Na razie analiza techniczna nie potwierdza tych przypuszczeń. Wykres siły relatywnej znajduje się w trendzie spadkowym, ustanawiając kolejne minima. Nie wygląda zatem, by w najbliższej przyszłości opłacało się pozbywać akcji spółek z branż rosnących szybciej i lokować pozyskaną gotówkę w walory firm informatycznych.
Nieco inaczej wyglądają perspektywy na cały rok. Branże, z którymi informatyka przegrywała dotąd rywalizację o stopy zwrotu, są w wielu przypadkach przewartościowane. Dobrym przykładem jest budownictwo. Porównanie z tą branżą jest o tyle uzasadnione, że obie korzystają na ożywieniu w inwestycjach. Analitycy spodziewają się, że w tym roku ruszą duże zamówienia na projekty informatyczne zarówno z sektora przedsiębiorstw, jak i administracji publicznej.
Wyceny nie są przeszkodą