To już 37. odsłona spektaklu reżyserowanego przez szwajcarskiego profesora Klausa Schwaba. Jutro w Davos rozpoczyna się Światowe Forum Ekonomiczne, spotkanie polityków i przedstawicieli świata biznesu. Wśród 2200 gości spodziewany jest m.in. premier rządu brytyjskiego Tony Blair oraz amerykański senator John McCain, który może wystartować w najbliższych wyborach prezydenckich w USA. Będzie wielu szefów firm.
Świat biznesu może być zadowolony z bilansu ubiegłego roku, gdyż dobre wyniki miały spółki oraz inwestorzy giełdowi.
Dużo taniego kapitału
Jest tak dobrze, że mnożą się ostrzeżenia. Larry Summers, były sekretarz skarbu USA, mówi, że na rynkach panuje tak duży optymizm, jak na początku lata 1914 r. Nie chce przez to powiedzieć, że świat znalazł się na progu globalnego konfliktu zbrojnego, lecz próbuje ostrzec przed konsekwencjami nadmiernej tolerancji dla ryzyka na rynkach finansowych. Wtóruje mu Jean-Claude Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego. Mówią nie tylko o zagrożeniach z powodu terroryzmu, ale także o niebezpieczeństwach, jakie stwarza nierównowaga w wymianie handlowej między państwami. Najbardziej spektakularnym przykładem są Stany Zjednoczone i Chiny. Państwo Środka, m.in. dzięki korzystnemu kursowi swojej waluty do amerykańskiego dolara, dynamicznie rozwija eksport do USA i powiększa nadwyżkę w wymianie towarowej.
Na rynkach jest coraz więcej taniego pieniądza. Szybki wzrost gospodarczy skłania do optymizmu. Banki chętnie pożyczają pieniądze, a inni je inwestują w przeświadczeniu, że koniunktura będzie trwała.