Obecny prezes spółki Piotr Lewandowski od początku objęcia tego stanowiska mówił o złym zarządzaniu firmą przez poprzednie władze. Na swojej pierwszej konferencji, po objęciu stanowiska prezesa, przedstawił wstępny wynik audytu dotyczącego nadzoru właścicielskiego w spółkach zależnych Optimusa oraz analizy umów, w wyniku których spółka poniosła straty. Audyt przeprowadziła firma doradcza Evip. - Prace nad raportem zlecił jeszcze poprzedni zarząd. Jego wyniki przedstawiono nam w czerwcu lub w lipcu - mówi prezes Piotr Lewandowski. Dodaje, że spółka nie kontynuowała już audytu, którego wstępne wnioski przedstawiono na lipcowej konferencji. Badanie potwierdzało szereg nieprawidłowości, jakie zachodziły w firmie w ostatnich latach. Audyt prowadzono od 26 kwietnia. Jego wyniki zaprezentowano 19 lipca. Badanie obejmowało ostatnie 5 lat działania spółki. Evip zarzucał zarządowi Optimusa (wówczas spółką kierował Michał Lorenc), że nie dostarczył mu wielu dokumentów, przede wszystkim związanych z działalnością firm zależnych. Lewandowski zapewniał wtedy, że audyt będzie kontynuowany.
To tylko zwykły klient
Ewa Plucińska, właścicielka Evipu, zapewnia, że Optimus był klientem firm z jej grupy, na długo zanim do zarządu wszedł Piotr Lewandowski, i poza tym nie ma żadnych powiązań między Evipem a Optimusem. Faktu, że jej syn znalazł się wśród największych akcjonariuszy spółki, zarejestrowanych na NWZA, nie chce komentować. - Mój syn prowadzi działalność na własną rękę. Nie odpowiadam za to, co robią moje dorosłe dzieci - mówi Ewa Plucińska. Jedna z jej kancelarii (Plucińska, Stopczyk&Mikulski, do której dołączyła w styczniu) nadal obsługuje Optimusa. - Tak jak inne kancelarie i ich prawnicy wewnętrzni - ucina prezes Plucińska.
Podejrzane akcje
Z raportu wywiadowni, do którego dotarł ?Parkiet", wynika, że prezes P. Lewandowski oraz M. Dębski są z Filipem Plucińskim w zażyłych stosunkach. - Spotkałem się już z nazwiskiem pana Plucińskiego, ale nie jest to mój znajomy. Faktycznie, wydaje mi się, że jest związany z Evipem - mówi prezes Lewandowski.
Akcje Optimusa, których właścicielem jest Filip Pluciński, zostały wyemitowane w czerwcu. Trafiły do M. Dębskiego, właściciela skierniewickiej Zatry, jako zapłata za pakiet 45 proc. udziałów w tej spółce. Papiery Optimusa należące do Dębskiego poza F. Plucińskim odkupili m.in. Dariusz Szpicmacher i Rafał Kupidura. O emisji, w efekcie której Dębski stał się największym udziałowcem Optimusa, zdecydował zarząd, a nie NWZA. Posłużono się przy tym uchwałą rady nadzorczej, zezwalającą zarządowi na podwyższenie kapitału. Zarówno członkowie byłej rady nadzorczej, jak i Michał Lorenc, który był wtedy prezesem, zapewniali, że dokument rady został sfałszowany. Sprawą zajęła się prokuratura. M. Lorencowi i P. Lewandowskiemu postawiono zarzuty.