Wartość sprzedaży detalicznej była w grudniu ub. r. nominalnie o 13,3 proc. wyższa niż rok wcześniej - podał Główny Urząd Statystyczny. Dane okazały się zgodne ze średnią prognoz analityków ankietowanych przez "Parkiet".
Wzrost sprzedaży w wyrażeniu realnym wyniósł 13,7 proc. To oznacza, że w ub. r. ceny w handlu detalicznym spadły o 0,4 proc. Oficjalny wskaźnik inflacji mówi, że towary i usługi konsumpcyjne podrożały o 1,4 proc.
Zdaniem analityków, dane na temat handlu wewnętrznego są potwierdzeniem dobrej koniunktury w gospodarce. Według ekonomistów Banku Handlowego, zapowiadają blisko 6-proc. tempo wzrostu gospodarczego w IV kwartale ub. r. Specjaliści z BZ WBK są pewni, że dynamika PKB przekroczyła 6 proc. Oficjalne wstępne dane na temat wzrostu gospodarczego GUS przekaże w przyszłym tygodniu.
Koniec ubiegłego roku nie dla wszystkich firm handlowych był równie udany. Najlepiej wiodło się sklepom sprzedającym artykuły żywnościowe. Tu zanotowano wzrost o 22,4 proc. w skali roku. Po trzech miesiącach dynamiki w granicach 30-40 proc. wolniej rosła sprzedaż samochodów - wzrost wyniósł 21 proc. W ujęciu rocznym spadła natomiast sprzedaż w "pozostałych" sklepach, gdzie ujmowane są m.in. obroty marketów budowlanych.
GUS podał wczoraj, że stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w końcu ub. r. 14,9 proc. (wcześniej nieoficjalnie taką informację podawał resort pracy). Rok wcześniej odsetek osób pozostających bez pracy był wyższy o 2,7 pkt proc. Grudzień był w ub. r. jedynym miesiącem, w którym odnotowano wzrost stopy bezrobocia. Zwiększyło się ono o 0,1 pkt proc.