1,46 mld zł składek zebrało w ubiegłym roku sześć spółek ubezpieczeniowych, należących do Wiener Staedtische, działających w Polsce pod nazwą Vienna Insurance Group. To wynik o 48 proc. lepszy niż na koniec 2005 r. VIG zarobiła w ub. r. (brutto) 23,7 mln zł.

Wyniki VIG to zasługa przede wszystkim spółek życiowych - Benefii Życie, Compensy Życie i Royala. Przypis składki w Benefii wzrósł o 126 proc. i wyniósł 33 mln zł. Royal zebrał natomiast 260 mln zł w porównaniu do 58 mln zł rok wcześniej. Do Compensy klienci wpłacili 202 mln zł, o 85 proc. więcej niż przed rokiem. Ogółem towarzystwa życiowe VIG zarobiły w zeszłym roku 4,6 mln zł brutto.

Ubezpieczyciele majątkowi (Cigna STU, Benefia i Compensa) zebrały w 2006 r. 996 mln zł składek i zarobiły 19,1 mln zł. - Około połowy naszego portfela stanowią polisy OC i casco - powiedział Jan Bogutyn, prezes Cigny. - Gdyby nie pomysł Zbigniewa Religi, ministra zdrowia, mielibyśmy szanse osiągnąć w tym roku dodatni wynik techniczny z polis OC - dodał Bogutyn.

Przedstawiciele VIG skrytykowali pomysł Ministerstwa Zdrowia, dotyczący współfinansowania leczenia ofiar wypadków drogowych ze składek OC komunikacyjnego. - To nie jest nowe rozwiązanie. Funkcjonuje ono w wielu krajach Europy - zauważył Franz Fuchs, prezes Compensy. - Tyle że tam nazywa się to po imieniu, czyli podatkiem - dodał.

Jego zdaniem, jeśli politycy nie nazwą "reformy Religi" podatkiem, odpis dla Narodowego Funduszu Zdrowia trzeba będzie traktować jak szkodę. - Innego wyjścia nie ma. Dojdzie do takiej sytuacji, że klient, który w ciągu roku nie miał żadnego wypadku, nagle dowie się, że już na starcie ma szkodę, wynoszącą tyle, ile odpis dla NFZ - stwierdził Franz Fuchs.