"Wszystko rozegrało się jeszcze w czwartek, kiedy pokonaliśmy poziom 3,91 zł za euro. Stąd prosta droga do dalszego osłabienia polskiej waluty, ale to już jest czysta psychologia" - powiedział Marcin Bilbin z Banku Pekao SA.
Zaznaczył, że tracą wszystkie waluty regionu, oprócz złotego - najbardziej węgierski forint oraz czeska i słowacka korona.
"To, co się dzieje na walucie, zaczyna przekładać się na inne rynki - akcji i długu. Wzrasta awersja do ryzyka, co pokazuje, że kolejne dni będą podobne" - powiedział Bilbin.
Jego zdaniem, w takiej sytuacji publikacja danych makro schodzi na drugi plan.
"Oczywiście, istotna będzie zarówno decyzja RPP, jak i najbliższa projekcja inflacji, ale istotniejsze będzie to, co dzieje się zarówno na rynkach bazowych, jak i wschodzących" - powiedział Bilbin.