Po środowych wzrostach, m.in. dzięki dobrym wynikom Yahoo! i Sun Microsystem, czwartkowe notowania w Nowym Jorku zaczęły się od niewielkich zmian głównych wskaźników. W tej fazie wyróżniała się firma eBay, której akcje drożały po podwyższeniu prognozy. Walory Ford Motor taniały z powodu największej w historii firmy straty. W 2006 r. ten producent aut miał na minusie 12,7 mld USD. Sytuacja na giełdach pogorszyła się po publikacji raportu z rynku nieruchomości. W 2006 r. sprzedaż domów na rynku wtórnym zmalała o 8,4 proc., najbardziej od 24 lat.

Giełdom europejskim amunicji dostarczyła fińska Nokia, która potwierdziła, że sezon raportowania wyników finansowych daje powody do optymizmu. Największy na świecie producent telefonów komórkowych ostatni kwartał ubiegłego roku zamknął wynikiem lepszym od prognoz analityków. Pomogło to notowaniom firm technologicznych, ale ten impuls był za słaby, by wyraźnie poprawić nastroje graczy. Dlatego główne indeksy większości giełd traciły na wartości. Jednak przed otwarciem sesji w Nowym Jorku straty mierzone zmianami indeksu Dow Jones Stoxx 600 były niewielkie. Wartość tego wskaźnika w stosunku do środowego zamknięcia była niższa o zaledwie 0,1 proc. Niemiecki Siemens podrożał o ponad 6 proc. Wprawdzie wynik kwartalny miał słabszy niż rok wcześniej, ale analitycy spodziewali się gorszego rezultatu. Strata Forda źle podziałała także na notowania DaimlerChryslera, Peugeot Citroena i BMW. Z powodu zapowiedzianego strajku personelu pokładowego akcje British Airways potaniały o 1,6 proc.

Po pięciu dniach jazdy w górę przyszedł czas na korektę w Chinach. Gracze uznali, że kursy zostały wywindowane zbyt wysoko. Pojawiły się też pogłoski o podwyżce stóp procentowych, gdyż bank centralny chce chłodzić rozpędzoną gospodarkę. Wskaźnik dla 300 spółek z obu giełd (Szanghaj i Shenzhen) obniżył się o 3,3 proc. i była to największa zmiana spośród globalnych indeksów. W styczniu wartość tego indeksu wzrosła o 20 proc.