Gazprom rozesłał zaproszenia do zachodnich koncernów, które mogą jako podwykonawcy uczestniczyć w eksploatacji największych rosyjskich złóż gazu ziemnego. Jest to tych samych pięć firm paliwowych, które wcześniej Rosjanie kusili wizją objęcia udziałów w tych zasobach.
Chodzi o złoże Sztokman, położone w Morzu Barentsa. Zawiera 3,7 bln metrów sześc. gazu - taka ilość odpowiada mniej więcej pięcioletniemu zapotrzebowaniu Stanów Zjednoczonych na ten surowiec.
Do jego eksploatacji miał przystąpić Gazprom we współpracy z dwiema-trzema firmami z Zachodu. Do przetargu zostały zaproszone amerykańskie Chevron i ConocoPhillips, norweskie Norsk Hydro i Statoil, a także francuski Total. Była szansa, że obejmą nawet 49 proc. udziałów w projekcie.
Jednak w październiku Gazprom zdecydował, że będzie wydobywać gaz samodzielnie. Wpisuje się to w politykę prezydenta Władimira Putina, który chce, żeby krajowe złoża eksploatowały przede wszystkim rosyjskie firmy.
Gazprom zdecydował, że zachodni partnerzy będą uczestniczyć w projekcie, ale tylko jako podwykonawcy. Jak poinformował w Davos Aleksander Miedwiediew, wiceprezes Gazpromu, rozmowy w tej sprawie powinny ruszyć w lutym.