Dostępność kredytów hipotecznych, ogólna poprawa sytuacji materialnej i migracja do większych miast nakręcają popyt na nowe mieszkania. Znaczenie ma też pojawienie się inwestorów, którzy z obrotu nieruchomościami uczynili całkiem intratny biznes.
Deweloperzy górą
Zdaniem analityków Domu Maklerskiego PKO BP, w całym 2006 r. produkcja budowlano-montażowa zwiększyła się o 17,5 proc. W tym roku przewidywany jest 15-proc. wzrost. W górę będą też szły ceny mieszkań, choć ich tempo może utracić nieco na dynamice obserwowanej w ubiegłym roku. Średnio metr kwadratowy mieszkania najbardziej podrożał we Wrocławiu: aż o 74 proc. W Warszawie ceny poszły w górę o 49 proc., a w Krakowie o 70 proc. Zdaniem DM PKO BP, w ub. r. wybudowano 114 tys. mieszkań - tyle samo co w 2005 r. W tym roku liczba ta ma wynieść 130-140 tys. Deweloperzy będą dominować jako inwestorzy na rynku mieszkaniowym - ich udział wzrósł w ub. r. do 33 proc. W opinii analityków nie słabnie też popyt na nieruchomości komercyjne.
Pomaga Unia
Deweloperzy i firmy budowlane zacierają ręce, bo przy takiej koniunkturze puchną im portfele zamówień. - Dzięki uruchomieniu funduszy unijnych na rynku pojawi się wiele nowych, dużych kontraktów - uważa Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimeksu. Za sprawą unijnego programu na lata 2007-2013 dalszego ożywienia należy się spodziewać w budownictwie inżynieryjnym. Program zakłada wstępnie realizację projektów o łącznym koszcie ponad 41,6 mld euro. Część tych pieniędzy trafi do wykonawców.