Analitycy ankietowani przez Reutera prognozowali, że atak zimy w USA spowoduje spadek zapasów produktów ropopochodnych, do których zalicza się olej opałowy, o 2,2 miliona baryłek. Zapasy ropy nieprzetworzonej mają tymczasem wzrosnąć o 1,1 miliona baryłek, a benzyny o 1,5 miliona baryłek.

We wtorek ceny ropy wzrosły o 5 procent, przekraczając poziom 56 dolarów. Analitycy przypisują ten wzrost czynnikom technicznym, jak również spadkowi temperatury w USA i redukcji wydobycia przez kartel OPEC, które wkrótce wchodzi w życie. "Zwyżka miała charakter techniczny, choć niektórzy dealerzy przypisują ją lutowej obniżce produkcji przez OPEC, zimowej pogodzie oraz oczekiwanemu spadkowi zapasów destylatów" - powiedziała Mary Haskins z Man Financial. Od wtorku kraje członkowskie OPEC zredukują wydobycie o 500.000 baryłek. Wcześniej, w listopadzie wydobycie zredukowano o 1,2 miliona baryłek. O godzinie 12.18 ropa Brent w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała 56,05 dolara za baryłkę, czyli o 0,6 procent niżej niż we wtorek.

((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagował: Adrian Krajewski; RM: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))