"Trudno wskazać przyczynę dzisiejszego umocnienia. Prawdopodobnie jest to efekt umocnienia eurodolara, a to z kolei spowodowane zostało sytuacją w USA" - powiedział Michał Chyczewski, analityk Banku BPH.
Jak podkreślił, zdania na rynku są podzielone. Z jednej strony mówi się o efekcie "miękkiego lądowania" gospodarki, z drugiej - coraz częściej pojawiają się spekulacje o podwyżkach stóp procentowych za oceanem.
"Widać obawy o możliwość podniesienia stóp procentowych w USA, a eurodolar natychmiast na to reaguje. Stąd ruchy na rynkach wschodzących" - ocenia Chyczewski.
Jeśli na poniedziałkowej sesji złoty utrzyma dolny opór 3,89 za euro, to w ocenie analityka, możemy spodziewać się dalszego umocnienia polskiej waluty.
"Chociaż to nie musi oznaczać zmiany trendu" - dodał.