Giełdy na świecie dzielnie trzymają się szczytów. Nowojorski indeks Dow Jones Industrial Average w środę ustanowił rekord zamknięcia, wczoraj po wzroście na początku sesji pobił rekord intraday. W Europie najważniejsze indeksy z rana też rosły, robiąc kolejny kroczek do rekordów sprzed kilku lat. Tylko na sam koniec sesji kupującym zabrakło niezbędnej pary. Ostatecznie skończyło się więc w Europie na niewielkich spadkach. Mogło przesądzić o tym rozczarowanie inwestorów nie najlepszymi wynikami finansowymi kilku dużych spółek. Wśród nich znalazł się szwajcarski koncern ABB, największy gracz w branży budowy sieci elektroenergetycznych. Firma osiągnęła gorsze od prognoz wyniki po raz pierwszy od dwóch lat, odkąd kierują nią Fred Kindle. W Paryżu z rozczarowaniem przyjęto wyniki potentata kosmetycznego, jakim jest L?Oreal, a także największego w kraju banku - BNP Paribas, który rozczarował osiągnięciami w sektorze bankowości detalicznej. Dobrze wypadł w minionym kwartale za to szwajcarski Credit Suisse, w czym wydatnie pomogła mu sprzedaż Winterthura. Akcje CS, który poinformował wczoraj też o wymianie prezesa, wzrosły o prawie 4 proc. Inwestorów w Nowym Jorku w środę w dobry nastrój wprowadził szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke, zapewniając na Kapitolu, że ceny są pod kontrolą i gospodarka rozwija się w dobrym tempie. Wczoraj ten dobry nastrój został podtrzymany w wyniku spadku cen ropy naftowej i indeksu cen w imporcie, który obniżył się w styczniu o 1,2 proc. Niedużym zmartwieniem był 0,5-proc. spadek produkcji przemysłowej. Tłumaczy się go tym, że firmy wstrzymały się na początku roku z zamówieniami w fabrykach, chcąc najpierw częściowo opróżnić magazyny. Wzięciem cieszyły się akcje Caterpillara. Wzrosły o ponad 2 proc., po tym jak producent koparek i spychaczy poinformował o planach skupu akcji za 7,5 mld USD w ciągu pięciu lat. Chętnie kupowano też akcje spółek technologicznych, które coraz wyżej cenią analitycy. Wczoraj podnieśli rekomendacje dla Qualcommu i Network Appliance.