Na dzisiejszym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Unimilu nowy inwestor Ansell Healthcare będzie prawdopodobnie występować jako udziałowiec kontrolujący ponad 90 proc. papierów spółki. Jak dowiedział się "Parkiet", od momentu zakończenia wezwania na walory producenta prezerwatyw (Australijczycy skupili wtedy ponad 83 proc. akcji) udało im się jeszcze - dzięki zawarciu kilku transakcji pakietowych - powiększyć udziały. O niecałe 5 proc. zmniejszył się też w międzyczasie kapitał zakładowy Unimilu (umorzenie 1 miliona akcji własnych). Doug Tough, dyrektor generalny Ansella, od początku nie ukrywał, że będzie chciał wycofać polską spółkę z warszawskiej giełdy. Teraz, po przekroczeniu progu 90 proc., będzie miał ułatwione zadanie, bo może skorzystać z procedury przymusowego wykupu. Szef Ansella nadal twierdzi, że jego firma chce spłacić pozostałych akcjonariuszy. Zapewnia, że niezależnie od sposobu, w jaki to się stanie, polscy inwestorzy nie będą stratni. - Decyzja w sprawie przejęcia pozostałych akcji i wycofania polskiej firmy z GPW zapadnie w ciągu kilku tygodni - mówi "Parkietowi" Doug Tough. W wezwaniu Ansell płacił 5,9 zł za papier Unimilu.

WZA Unimilu podejmie też decyzje o zmianach w radzie nadzorczej. Nowym przewodniczącym zostanie Werner Heintz, wiceprezes Ansella. Czy nowa rada dokona zmian w zarządzie? - Jednym z powodów naszego zainteresowania Unimilem było to, że spółka ma doskonałą kadrę zarządzającą. Dlatego żadnych zmian nie będzie - mówi W. Heintz.