Reklama

Greenspan mówi, obligacje tanieją

Komentarze byłego szefa Fedu Alana Greenspana wywołały spadek cen obligacji na świecie do poziomu najniższego od lat

Publikacja: 14.06.2007 08:49

Rentowność, mierząca opłacalność inwestycji w papiery dłużne i zachowująca się odwrotnie niż ich ceny (gdy rentowność rośnie, ceny idą w dół - i odwrotnie), 10-letnich obligacji amerykańskiego rządu w nocy z wtorku na środę osiągnęła poziom 5,3 proc., najwyższy od pięciu lat. Wczoraj wyprzedaż doszła do Europy. Rentowność papierów brytyjskich osiągnęła pułap najwyższy od siedmiu lat, a niemieckich 10-letnich bundów - najwyższy od sierpnia 2002 r.

Zmiana oczekiwań

Rentowność papierów dłużnych zaczęła szybko się piąć w zeszłym tygodniu (w przypadku amerykańskich dziesięciolatek po raz pierwszy przekroczyła wtedy psychologiczny poziom 5 proc.). To efekt zmiany nastawienia inwestorów, którzy oczekują, że inflacja w głównych gospodarkach utrzyma się na wysokim poziomie lub jeszcze wzrośnie, a banki centralne będą musiały reagować na to podwyżkami stóp procentowych.

Ekonomiści ostrzegają, że spadek cen obligacji (i wzrost rentowności) może przybrać na sile. - Zupełnie nie ma kupujących. Nikt nie chce ryzykować strat. Rentowność papierów w USA może dojść wkrótce do 5,5 proc. - ocenił Chris Rupkey z Bank of Tokyo/Mitsubishi, cytowany przez Reutera.

Winni Chińczycy?

Reklama
Reklama

Sytuację na rynku podgrzały wtorkowe wypowiedzi Alana Greenspana, wieloletniego szefa Rezerwy Federalnej. Dał jasno do zrozumienia, że wskaźniki rentowności będą rosnąć. Wskazał przy tym na Chińczyków, którzy kiedyś bardzo chętnie kupowali amerykańskie papiery, windując ich ceny i zbijając rentowność. Ale Chiny nie mogą tego robić w nieskończoność, coraz więcej pieniędzy muszą lokować u siebie. - Nie da się utrzymać tak szybkiego tempa wzrostu w Chinach bez inwestycji w infrastrukturę, która podnosiłaby wydajność - przypomniał były prezes Fed.

Zdaniem Greenspana, znacznie bardziej niż w Stanach wzrośnie rentowność obligacji na rynkach wschodzących, notowanych w ostatnim czasie z wyjątkowo niską premią za ryzyko. Między innymi dlatego nie było wczoraj chętnych do kupowania obligacji emitowanych przez nasz rząd. Rentowność dziesięciolatek osiągnęła 5,52 proc., najwięcej od września.

Groźna inflacja

Ceny obligacji, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, przez długi czas były wysokie (a rentowność niska), ponieważ inwestorzy oczekiwali, że obserwowane od początku zeszłego roku wyraźne pogorszenie koniunktury na rynku nieruchomości w końcu skłoni Rezerwę Federalną do obniżki stóp procentowych. Nic takiego się nie stało. Przeciwnie - obecny szef Fedu Ben Bernanke wciąż podkreśla, że utrzymuje się poważne zagrożenie inflacją, co zwiastuje raczej dalsze podwyżki niż obniżki kosztów kredytu. Bieżące notowania na rynku opcji wskazują na 23 proc. szans na podwyżkę stóp w tym roku, w porównaniu z zerowymi szansami miesiąc temu.

Wyższe koszty finansowania prawdopodobnie jeszcze pogorszą sytuację na rynku nieruchomości, wpływając też na zmniejszenie skłonności Amerykanów do wydawania pieniędzy na konsumpcję. To wpłynie na spowolnienie wzrostu gospodarki i dlatego w średnim terminie rentowność obligacji znów powinna zacząć spadać - oczekuje część analityków.

Wczorajsze lepsze od prognoz dane o sprzedaży detaliczej w USA (wzrost o 1,4 proc. w skali miesiąca) obniżyły rentowność obligacji do 5,2 proc. Dane o cenach konsumpcyjnych ukażą się jutro. Ekonomiści liczą, że ceny w maju wzrosły o 0,6 proc., w porównaniu z 0,4 proc. w kwietniu.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama