Reklama

Chińskie Cosco aż o 100 proc. w górę

Oferta chińskiej firmy zajmującej się głównie transportem morskim była rekordowa. Inwestorzy chcieli kupić jej walory za 214 miliardów dolarów

Publikacja: 27.06.2007 09:10

Chińczycy lekceważą

ostrzeżenia i każdego dnia zakładają 300 tys. rachunków inwestycyjnych. Wczoraj tamtejsi gracze rzucili się na walory debiutującej w Szanghaju spółki Cosco Holdings, specjalizującej się w morskim transporcie kontenerów. Cena akcji, które w ofercie sprzedano za równowartość 1,98 miliarda dolarów, rosła nawet o ponad 100 proc.

Firma z Tianjin, bo tam mieści się siedziba kierownictwa chińskiej spółki, odstąpiła inwestorom 20 proc. kapitału. W ofercie sprzedała 1,78 miliarda akcji po 8,48 juana (1,1 USD), a rekordowy popyt stukrotnie przewyższał podaż. Inwestorzy deklarowali chęć zakupu akcji Cosco Holdings za 1,63 biliona juanów (210 mld USD).

Podczas pierwszego notowania kurs wzrósł do 17,5 juana. W tym momencie kapitalizacja Cosco Holdings wynosiła 17 miliardów dolarów. Chińska firma w rankingu światowym awansowała na drugie miejsce. Liderem w branży transportu morskiego jest duński A.P. Moeller-Maersk, na trzecią zaś pozycję zostało zepchnięte japońskie Mitsui.

Władze chłodzą giełdy

Reklama
Reklama

Rząd przyspiesza sprzedaż udziałów w firmach, gdyż chce studzić koniunkturę na giełdach. Od początku roku kapitalizacja tego rynku podwoiła się. W minionych dwóch miesiącach spółki zapowiedziały oferty o wartości 13,5 miliarda dolarów. Wśród nich jest paliwowa firma Petrochina, która na giełdzie w Szanghaju chce pozyskać 6 miliardów dolarów. Jest już notowana w Hongkongu. Kilka dni temu, dzięki 5-proc. zwyżce kursu (po zapowiedzi sprzedaży akcji w Szanghaju), zdystansowała Royal Dutch Shell i awansowała na drugą pozycję pod względem kapitalizacji wśród gigantów naftowych.

Już jest bardzo drogo

Wprawdzie indeks CSI 300 w piątek i poniedziałek tracił, ale wczoraj zyskał 1,3 proc. Wciąż ma na koncie imponujący wynik od początku roku (89 proc. wzrostu). Wskaźnik cena/zysk dla firm notowanych w tym indeksie wynosi około 43, wskaźnik Hang Seng w Hongkongu ma zaś zaledwie 17.

Chińczycy zwykle mimo uszu puszczają ostrzeżenia, że bańka niebawem pęknie i stracą sporo pieniędzy. Nie przejęli się nawet wypowiedzią Alana Greenspana, byłego szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej, najważniejszego banku centralnego na świecie. Francis Chu, analityk w South China Securities, przyznaje, że na giełdach Chin kontynentalnych jest rozdęta spekulacyjna bańka, ale nie widzi powodów, dla których szybko miałaby pęknąć.

Dopiero połowa rynku byka?

Inni analitycy są jeszcze większymi optymistami. Jeszcze nigdy tak dobrze nie oceniali perspektyw inwestycyjnych. - Jesteśmy w połowie rynku byka i zwyżka notowań jest nieuchronna - przekonuje Zhang Shibao z China Merchants Securities. Zajmuje się dwunastoma spółkami i wszystkie zaleca do kupna. Rekomendacje "kupuj" stanowią 67,4 proc. wszystkich zaleceń na rynku, co jest najwyższym wskaźnikiem od 10 lat. Zalecenia sprzedaży to zaledwie 10,3 proc. Jak dotąd rynku na dłużej nie schłodziła trzykrotna zwyżka podatku od transakcji giełdowych ani też dwie podwyżki stóp w 2007 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama