Reklama

Czerwcowa podwyżka stóp to początek serii, która potrwa do 2008 r. - analitycy

Warszawa, 27.06.2007 (ISB) - Nieco zaskakująca środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej (RPP) o podwyżce stóp procentowych utwierdziła rynek w przekonaniu, że to dopiero początek większej serii. Analitycy, podkreślając dużą uwagę jaką Rada przywiązuje do wzrostu płac, oczekują kolejnych podwyżek stóp w tym i przyszłym roku.

Publikacja: 27.06.2007 15:50

"RPP zdecydowała się na ruch wyprzedzający, który po analizie ostatnich wypowiedzi członków Rady nie jest do końca zaskakujący. Widać, jak bardzo RPP martwi się rosnącymi płacami przy jednoczesnym spadku wydajności" - powiedział główny ekonomista Fortis Bank, Marcin Mróz.

Według niego, to początek serii podwyżek stóp, której kres nastąpi po osiągnięciu poziomu 6,0% w 2008 roku. Podobnego zdania są analitycy Banku Zachodniego WBK, choć nieco ostrożniej kreślą ścieżkę dalszych podwyżek.

"Rada po analizie zestawu danych z ostatniego miesiąca musiała zająć się głównie rynkiem pracy, a szczególnie płacami i wydajnością. Jednak dalsze decyzje RPP będą zależeć od kształtowania się tych dwóch czynników w kolejnych miesiącach. Jeśli dynamika wydajności powróci do dwucyfrowych wartości, a wzrost płac pozostanie jednocyfrowy. Rada może na tym zakończyć zacieśnianie polityki pieniężnej na kilka miesięcy" - tłumaczy Piotr Bielski.

Ekonomista BZ WBK zauważa, że natychmiast po ogłoszeniu decyzji nastąpiła przecena polskich papierów skarbowych oraz złotego. To może oznaczać, że rynek może już wyceniać ewentualną, kolejną podwyżkę stóp w lipcu.

Nieco inną interpretację decyzji RPP daje główny ekonomista Deutsche Bank Arkadiusz Krześniak, który podkreśla zagrożeni dla inflacji spowodowane wysoką dynamiką PKB.

Reklama
Reklama

"Wydaje się, że w ocenie Rady poziom wzrostu PKB jest zbyt silny, by utrzymać niską inflację. Wynika z tego, że komunikat Rady po kwietniowej podwyżce, mówiący, że nie jest to początek serii okazał się nieprawdziwy. Sądzę, że RPP będzie podnosić stopy tak długo, dopóki nie zobaczy efektów w postaci spowolnienia wzrostu" - powiedział Arkadiusz Krześniak.

Jego zdaniem, nie będzie to łatwe, ponieważ w obecnej sytuacji bardzo trudno oczekiwać spadku płac, które wpłyną na zahamowanie popytu, a więc i dynamiki PKB.

Decyzją RPP nie są natomiast zaskoczeni analitycy Banku BPH oraz główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak.

"RPP uznała, że czynnikiem proinflacyjnym nie jest podaż, ale popyt. Dodatkowo w obecnej sytuacji nic nie wskazuje, że będzie on malał. Wobec takiej perspektywy Rada zachowała się racjonalnie. To decyzja w pełni profesjonalna" - powiedział Jankowiak.

RPP podwyższyła w środę stopy procentowe o 25 pb, do 4,50% w przypadku głównej stopy referencyjnej.

Dziewięciu z dwunastu ankietowanych przez agencję ISB ekonomistów nie oczekiwało podwyżki stóp procentowych podczas czerwcowego posiedzenia RPP. Takiej podwyżki oczekiwało dwóch analityków, natomiast jeden spodziewał się jej dopiero w październiku. Według największej grupy ekonomistów, do dalszego zacieśniania polityki monetarnej dojdzie w lipcu, kiedy opublikowana zostanie kolejna projekcja inflacyjna. Większość z nich jednak dopuszczała możliwość podwyżki już w środę. (ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama